SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Badanie Kryzysometr 2022: PR-owcy boją się fake newsów

Ryzyko cyberataków coraz śmielej zagląda w oczy firm i instytucji, siejąc strach również w działach PR. Eksperci od komunikacji niezmiennie najbardziej obawiają się fake newsów oraz fal negatywnych komentarzy - wynika z badania Kryzysometr 2022. Jednak coraz większym strachem zaczynają napawać cyberprzestępstwa i ich wpływ na wizerunek – strach przed wyciekami danych oraz atakami hakerskimi ma coraz większe oczy, a zagrożenia te zbliżają się wielkimi krokami.

Przewidywane źródła kryzysów online w 2022 roku (fot. materiały prasowe)Article

Badanie Kryzysometr 2022 zrealizowane na koniec 2021 roku przez Alert Media Communications wśród 130 specjalistów komunikacji in-house jednoznacznie wskazuje, że kryzysy online budzą największą grozę. Wyniki ankiety pokazują, że na szczycie piramidy strachów specjalistów od wizerunku stale są obawy przed kryzysem online (czego boi się 53 proc. respondentów) oraz te płynące z niszczącego wpływu polityki na życie firm i instytucji (50 proc.). Oba wyniki są podobne do poprzedniego roku.

Głębsze badania różnych potencjalnych źródeł kryzysów online wskazują, że szczególną pozycję w skali lęków profesjonalistów PR zajmują fake newsy. I jest to trwałe i silne: od 2019 roku (pierwszego badania Kryzysometr) strach przed niebezpieczną siłą fake newsów wynosi niemal niezmiennie 50 proc. i zawsze zajmuje pierwsze lub drugie miejsce w hierarchii sieciowych obaw. Żaden inny badany czynnik nie ma tak stałych i wysokich notowań na skali strachu.

Czytaj też: 2021 rok rekordowy pod względem fake newsów

Najprawdopodobniej wynika to z olbrzymiej trudności w walce z nimi i niszczycielskiej siły wpływu na wizerunek – często całkowicie bezpodstawnej. Problem polega na tym, że po czasie trudno zmienić percepcję spowodowaną przez fake news – są one bowiem na tyle pozornie wiarygodne, że niejeden dziennikarz podaje je dalej, co zwiększa ich destrukcyjną siłę. O skali tego zjawiska świadczy ogrom pracy, jaką wykonuje m.in. Stowarzyszenie Demagog, serwis fact-checkingowy AFP (Agence France-Presse) czy parę innych. Problem obejmuje swoim zasięgiem cały świat, choć akurat Polski dotyczy szczególnie. W naszym kraju istnieje środowisko niezwykle podatne na rozwój tego zjawiska.

Negatywne komentarze mniej straszne

Drugą spodziewaną przyczyną kryzysów mających źródło w sieci są fale negatywnych komentarzy lub opinii użytkowników bądź konsumentów, które w ciągu ostatnich 2 lat wymieniły się na podium strachów z fake newsami. Obecnie współczynnik obaw przed negatywnymi komentarzami Kryzysometr wyliczył na 42 proc. Tu warto dodać, że oznacza to spadek o ponad 10 pp. względem 2020 roku, kiedy te obawy zgłosiło 53 proc. respondentów.

Podkreślić trzeba, że nie jest to współczynnik strachu przed hejtem, ponieważ jest on odrębnie notowany w badaniu. I tu wnioski są bardzo ciekawe, ponieważ hejt według Kryzysometrów realizowanych w 2020 oraz 2021 roku (najświeższe badanie) nie jest tak straszny jakby się wydawało. W obu badaniach tylko 23 proc. specjalistów PR wskazało go jako potencjalną przyczynę kryzysu. Co to oznacza? Po pierwsze praktycy niemal dwukrotnie bardziej obawiają się negatywnych opinii lub komentarzy, bo ich praktyka najprawdopodobniej wyraźnie wskazuje, że czynią większą szkodę wizerunkową niż nieracjonalny hejt.

Po drugie hejt jest coraz bardziej przez nas wszystkich oswajany. Zarówno przez społeczeństwo, jak i profesjonalistów od komunikacji. Hejt poznaliśmy już dosyć dobrze i nauczyliśmy się z nim funkcjonować, traktując go jako oczywistą konsekwencję obecności w sieci, która jednak nie robi na nas takiego wrażenia, bo opiera się głównie na nieracjonalnych emocjach. Dużo robi też edukacja w szkołach pokazująca mechanizmy hejtu. Powstało wiele ciekawych badań i analiz tego zjawiska, dzięki którym coraz lepiej potrafimy go okiełznać, dlatego prawdopodobnie lęk jest dużo mniejszy od spodziewanego. I dobrze.

Cyberataki budzą trzykrotnie większe obawy

Jednak najciekawsze wnioski z porównania wyników realizowanego w grudniu 2021 badania z poprzednimi edycjami dotyczą analizy wskazującej, że następuje znaczny wzrost obaw przed cyberatakami.

Mimo narastających z roku na rok sygnałów o znaczącym przyroście problemów z cyberprzestępczością, w grudniu 2020 roku kryzysów wynikających z wycieku danych obawiało się jedynie 28 proc. respondentów, a cyberataków – tylko 8 proc. Te drugie były na koniec 2020 roku na samym dole w hierarchii strachów. W ciągu roku 2021 obawy w tym zakresie poszybowały w górę tej listy – w przypadku wpływu cyberataków i ataków hakerskich na wizerunek wzrost jest ponad trzykrotny (!) i na koniec 2021 roku wyniósł 27 proc.

Zagrożenie wyciekiem danych też wzrosło – do 39 proc. – i stanowi obecnie trzecią spodziewaną przyczynę kryzysów online w 2022 roku.

„Widać wyraźnie, że wystarczył rok, by zmieniła się świadomość w tym obszarze i znacząco wzrosło poczucie zagrożenia. Trzeba przyznać, że 2021 był wyjątkowym rokiem pod kątem ilości informacji o atakach hakerskich, szantażach, wyciekach danych czy ujawnionych mailach. Konsekwencje tych wydarzeń były szeroko omawiane i komentowane nie tylko w mediach społecznościowych czy na portalach branżowych, ale również w mediach mainstreamowych. Widzimy dokładnie, jak poczucie cyberzagrożenia w firmach rozszerza się z działów IT i analizy ryzyka na komunikację. To korzystny trend, bo może uratować wiele firm, które dziś wydają się nieprzygotowane na tego typu zagrożenia” - oceniła Beata Łaszyn, wiceprezes Alert Media Communications.

Dodatkowo statystyki i raporty wskazują, że faktycznie ataków jest coraz więcej, więc liczba podmiotów nimi dotkniętych jest znacząca – choć w większości nadal nieujawniana, a do wiadomości publicznej dostają się informacje o ich niewielkiej części.

Kryzysometr pokazuje jasno, że wydarzenia roku 2021 spowodowały znaczący wzrost obaw przed cyberprzestępstwami: zarówno przed wyciekami danych, jak i atakami hakerskimi.

„Naszą uwagę zwróciła kwestia dotycząca planowanych w 2022 roku działań ratunkowych w obszarze kryzysów. Aż 30 proc. specjalistów PR zamierza skupić się na zwiększeniu liczby opracowywanych dokumentów Q&A do bieżących sytuacji problemowych, a 24 proc. planuje zwiększy  intensywność szkoleń online z komunikacji kryzysowej. Co piąty respondent chce częściej siadać do aktualizacji manuali kryzysowych. Widzimy trendy w rozwoju narzędzi antykryzysowych, co jest konstruktywną odpowiedzią na zmieniające się warunki komunikacji wokół nas” - powiedziała Karolina Sowier, senior account manager w Alert Media Communications.

Czy te działania pomogą? Z pewnością pozawalają minimalizować skutki wielu negatywnych wydarzeń, które mogłyby rozwinąć się, by z niszczycielską siłą tsunami przetoczyć się przez firmę. I choć okoliczności komunikacyjne wokół nas są coraz bardziej inne i nowe, sprawdzona zasada pozostaje ta sama – warto przygotować się, by kryzysu uniknąć. Prewencja to najlepsza metoda walki z kryzysem. A jaki będzie kierunek rozwoju rosnących zagrożeń? Tego dowiemy się pod koniec roku z kolejnej edycji Kryzysometru.

Dołącz do dyskusji: Badanie Kryzysometr 2022: PR-owcy boją się fake newsów

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl