SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

"Chcemy bzykać w spokoju", "Kochaj, nie rżnij" i "Chcemy mieć mokro" w kampanii wrocławskich ekologów

Koalicja Wrocławska Ochrony Klimatu rozpoczęła kampanię "Dziki Wrocław - dzika przyjemność",w  ramach której pojawiły się billboardy z hasłami "Chcemy bzykać w spokoju", "Kochaj, nie rżnij" czy "Chcemy mieć mokro". - Czy w Polsce nawet kampania ochrony rezerwatów przyrody musi opierać się na "szczuciu cycem"? - skomentował Wojciech Kardyś, ekspert ds. marketingu.

fot. Koalicja Wrocławska Ochrona KlimatuArticle

Koalicja Wrocławska Ochrony Klimatu rozpoczęła kampanię "Dziki Wrocław - dzika przyjemność", którą chce zwrócić uwagę na cenne przyrodniczo obszary Wrocławia i stanąć w obronie przyrody Dolnego Śląska.

Głównym elementem kampanii są billboardy na terenie Wrocławia i grafiki w social mediach z hasłami w stylu: "Chcemy bzykać w spokoju", "Kochaj, nie rżnij" i "Chcemy mieć mokro".

Pierwsze z haseł odnosi się do ochrony Doliny Widawy, drugie - do Lasu sołtysowickiego, który może zostać wycięty, a trzecie do pól irygacyjnych, które mogą wyschnąć.

Reklamy mają skłonić do zwrócenia uwagi dzikiej przyrody na terenie Dolnego Śląska i zachęcić do wsparcia kampanii na rzecz ochrony przyrody we Wrocławiu.

Koalicja Wrocławska Ochrony Przyrody w złożonych do prezydenta wnioskach domagają się ustanowienia trzech rezerwatów i pięciu zespołów przyrodniczo-krajobrazowych w dolinach wrocławskich rzek. Domagają się też, by pozostałe tereny zostały uznane za użytki ekologiczne. Wsparciem kampanii  w mediach ma być szereg wydarzeń w terenie, eventów itd. 

Aktywiści podkreślają, że chodzi o ochronę przyrody we Wrocławiu przed betonozą, wycinką i suszą.

 

Negatywnie do kampanii Koalicji Wrocławskiej Ochrony Klimatu odniósł się Wojciech Kardyś, ekspert ds. marketingu.

" Czy w Polsce nawet kampania ochrony rezerwatów przyrody musi opierać się na „szczuciu cycem”?! Czy tylko takim przekazem dojdziemy do wrażliwości typowego Kowalskiego?" - zapytał retorycznie. Stwierdził, że kontrowersyjne hasła tak naprawdę przykryły rzeczywisty cel kampanii i patrząc na billboardy trudno wprost zorientować się, czego ta kampania dotyczy.

" Wiecie czego to jest kampania? Bo dyskutujemy o znaczeniu słów „mokry” czy „rżnięcie” a nie o tym, na czym zależało twórcom. I to jest problem - kontrowersje przykryły cel kampanii" - skomentował Kardyś.

 

Dołącz do dyskusji: "Chcemy bzykać w spokoju", "Kochaj, nie rżnij" i "Chcemy mieć mokro" w kampanii wrocławskich ekologów

7 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Oj słabe
Cel szczytny, ale wykonanie bardzo, bardzo słabe i zwyczajnie złe.
odpowiedź
User
Watson
Eksperci nie mają pojęcia. To bardzo dobra i skuteczna kampania. Na granicy dobrego smaku, ale odwaga popłaca w erze stand-upów i przy maksymalnym natężeniu wszelkiej komunikacji.
odpowiedź
User
Janusze i Grazyny
Przykre, ze segment eko zdominowali janusze i grazyny. Prymitywne i prostackie - po co sie znizali? A moze nie musieli sie znizac?
odpowiedź