SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Kołodziejski kontra Lichocka. „Nadawcy realizują swoje zobowiązania”

Zasiadająca w Radzie Mediów Narodowych posłanka PiS Joanna Lichocka skrytykowała Krajową Radę Radiofonii i Telewizji za to, że zbyt mało robi w sprawie udziału polskiej muzyki w radiu. Przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski wydał oświadczenie, w którym odpiera zarzuty.

Witold Kołodziejski, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji; fot: Tomasz KiełczewskiArticle

Lichocka w lutym br. wystosowała do KRRiT pismo z prośbą o kontrolę w rozgłośniach radiowych. Podejrzewała, że stacje komercyjne mogą nie przestrzegać przepisów o udziale muzyki polskich wykonawców.

- Przypomnę, że w ustawie o radiofonii i telewizji jest przepis, który zobowiązuje wszystkie rozgłośnie radiowe do grania polskiej muzyki w ilości 33 proc. w rozliczeniu miesięcznym, a 60 proc. w godz. od 5 rano do północy. Gdy się przyjrzeć temu, jak to zadanie nałożone przez ustawę realizują rozgłośnie radiowe to widać wyraźnie, że rozgłośnie Polskiego Radia - takie jak Jedynka czy Trójka - realizują ten obowiązek z naddatkiem. Natomiast gdy się posłucha stacji komercyjnych to tutaj już jest bardzo duży niepokój - powiedziała Lichocka na antenie Radia Wrocław.

„Przecierałam oczy ze zdumienia”

Później skrytykowała KRRiT za odpowiedź jaką otrzymała. Nazwała ją „rozczarowującą”. - To znaczy przewodniczący Krajowej Rady Witold Kołodziejski napisał mi, że Krajowa Rada prowadzi kontrole tego, ile jest polskich utworów w rozgłośniach radiowych granych na podstawie tego, co te rozgłośnie radiowe napiszą Krajowej Radzie. Czyli jeżeli któraś ze stacji komercyjnych napisze w swojej dokumentacji skierowanej do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, że wypełnia ten procent, nawet z naddatkiem wypełnia, to Krajowa Rada Radiofonii uważa, że tak właśnie jest, wypełnia - oceniła Lichocka.

- Proszę państwa, ja przeczytałam to pismo od Witolda Kołodziejskiego trzy razy, przecierałam oczy ze zdumienia, bo okazuje się, że Krajowa Rada Radiofonii praktycznie nie wypełnia swoich konstytucyjnych obowiązków monitorowania rynku i sprawowania kontroli nad tym rynkiem, ponieważ, jak twierdzi Witold Kołodziejski, nie ma do tego narzędzi i opiera się tylko na tym, co Radio Zet, RMF, czy Eska napiszą w swojej dokumentacji. To pokazuje, że to jest fasadowe i to jest naprawdę rozczarowujące - dodała.

Kołodziejski: Sporadyczne naruszenia

Przewodniczący KRRiT kilka godzin po wywiadzie Lichockiej wydał oświadczenie, w którym odniósł się do zarzutów. - Wypełniając obowiązki wynikające z ustawy o radiofonii i telewizji oraz zobowiązań w ramach Unii Europejskiej, KRRiT prowadzi systematyczną kontrolę udziału polskiej muzyki w programach radiowych w oparciu o dokumenty sprawozdawcze nadawców. Wyniki kontroli przeprowadzonej w 2021 roku wykazały, iż nadawcy realizują swoje zobowiązania w tym zakresie. Utwory wykonywane w języku polskim zajmowały średnio 41,7% czasu nadawania utworów słowno-muzycznych (o 0,6 pkt. proc. więcej niż przed rokiem), z czego 68,9% w godzinach 5:00-24:00. Średnio udział piosenek wykonywanych w języku polskim w programach radiowych był o 8,7 pkt. proc. większy od minimum określonego w ustawie - tłumaczył Witold Kołodziejski.

Szef KRRiT nadmienił, że regulator współpracuje z organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, aby zweryfikować realizację obowiązków przez nadawców. - Ponadto w odpowiedzi pani poseł Joannie Lichockiej z dnia 6 kwietnia 2022 r. Przewodniczący KRRiT zapowiedział przeprowadzenie dodatkowego monitoringu w celu potwierdzenia zgodności danych sprawozdawczych nadawców 331 programów radiowych. W związku z tym KRRiT wystąpiła do nadawców o przekazanie stosownych materiałów i informacji dotyczących utworów słowno-muzycznych wykonywanych w języku polskim, w tym wykonywanych przez debiutantów, rozpowszechnionych w okresie od 1 grudnia do 31 grudnia 2021 roku - wyjaśnił Kołodziejski.

Przewodniczący KRRiT zwrócił uwagę, że wspomnianym monitoringiem są objęte zarówno stacje publiczne (np. Program 3 Polskiego Radia i Radio dla Ciebie), jak i prywatne  (m.in. RMF FM, RMF MAXXX Warszawa, Radio ZET, Meloradio Warszawa, TOK FM. Rock Radio 103,7 FM, VOX Fm czy ESKA Warszawa).  

- W celu przeprowadzenia monitoringu ww. materiałów  KRRiT nawiązała, jak wskazaliśmy w piśmie z dnia 6 kwietnia 2022 r., współpracę ze Związkiem Producentów Audio-Video w zakresie listy utworów słowno-muzycznych wykonywanych w języku polskim oraz listy wykonawców – debiutantów. Przeprowadzony monitoring obejmujący wybrane programy radiowe potwierdził wyniki wcześniejszej kontroli całego rynku programów radiowych rozpowszechnianych w sposób rozsiewczy naziemny i wykazał jedynie sporadyczne naruszenia - zauważył Kołodziejski.

„Najczęściej grane utwory nie są podstawą do oszacowania udziału”

Lichocka przypomniała, że niedawno Związek Producentów Audio-Video opublikował zestawienie, ile w ciągu ostatniego roku grano muzyki, które utwory były najczęściej grane. - Okazało się, że na 100 najczęściej granych utworów we wszystkich polskich radiach tylko 25 czy 26 było w języku polskim. Już te dane pokazują, że te proporcje są zakłócone - stwierdziła posłanka.

Także do tego zarzutu odniósł się Kołodziejski. - Odnosząc się zaś do argumentu, że publikowane w przestrzeni publicznej zestawienia najczęściej granych utworów wskazują na mniejszy niż 33% udział utworów słowno-muzycznych wykonywanych w języku polskim należy wziąć pod uwagę, że najczęściej grane utwory stanowią tylko pewien procent wszystkich rozpowszechnianych w programach radiowych i w związku z tym nie mogą stanowić podstawy do oszacowania udziału utworów wykonywanych w języku polskim w ogólnym czasie trwania utworów słowno-muzycznych w danym programie radiowym, tym bardziej, że przy obliczaniu udziału utworów słowno–muzycznych wykonywanych w języku polskim, czas utworów wykonywanych przez debiutanta liczony jest jako 200%, a utwory takie często goszczą na antenach programów, zwłaszcza tych prezentujących najnowsze przeboje - odpowiedział przewodniczący KRRiT.

Kontrola UOKiK po wniosku Lichockiej

Zasiadająca w Radzie Mediów Narodowych Lichocka wspiera prezes Polskiego Radia Agnieszkę Kamińską w krytyce badań słuchalności. W styczniu informowaliśmy, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zaczął kontrole w siedzibach czterech głównych nadawców radiowych dotyczące badania słuchalności Radio Track.

- Ja zareagowałam jako poseł na wiele sygnałów, które do mnie docierały na temat pewnej patologii jeśli chodzi o badania rynku słuchalności. W tych badaniach, które są robione poprzez sondaż telefoniczny na zlecenie czterech firm komercyjnych, jest tak dużo wątpliwości co do ich rzetelności i wiarygodności, że postanowiłam poprosić instytucję, która jest do tego powołana, żeby to skontrolowała - mówiła wówczas Lichocka w radiowej Trójce. Posłanka Prawa i Sprawiedliwości podejrzewa, że badanie może być zmową rynkową.

Trzy miesiące temu pisaliśmy o projekcie posła Prawa i Sprawiedliwości Marka Suskiego, który zwiększyłby liczbę polskich utworów w radiu. W ujęciu miesięcznym do 50 proc. W godzinach 5-24 byłoby to aż 80 proc. Wówczas Lichocka skrytykowała ten pomysł. - Wzmocnienie obecności polskiej muzyki, która jest zapisana w obecnie obowiązującej ustawie, jest wystarczające. Media publiczne, Polskie Radio i rozgłośnie regionalne, wypełniają te zapisy z naddatkiem. Polska muzyka jest obecna w Polskim Radiu. Wzmocnienie zapisów obejmujących rynek radiofonii nie jest najlepszym rozwiązaniem do promowania polskiej muzyki. Sztuczne i drastyczne proporcje mogą być przeciwskuteczne. Będziemy o tym rozmawiać, gdy projekt trafi do Sejmu - skomentowała w rozmowie z Polskim Radiem 24 posłanka Lichocka.

Na ripostę posła Suskiego nie trzeba było długo czekać. - To mówi Lichocka. Mam inne przekazy. Dziś przeciętnie jest to udział nieco ponad 40 proc., a w czasie 5-24 około 70 proc. Nie ma więc mowy o drastycznym podniesieniu czasu na polskie utwory. Takie zapisy, które proponuję w projekcie obowiązują w większości krajów Unii Europejskiej. Nie widzę powodów, żeby zagraniczni twórcy akurat w Polsce mieli specjalne przywileje. Dziwię się wiceprzewodniczącej Komisji Kultury, że jest przeciw polskiej kulturze - mówił portalowi Wirtualnemedia.pl poseł Suski.

Dołącz do dyskusji: Kołodziejski kontra Lichocka. „Nadawcy realizują swoje zobowiązania”

19 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Wartylla
To Polacy przecierają oczy ze zdumienia że takie zero jak lichocka pasie się na za nasze pieniądze nie robiąc nic..ale wiadomo z PiSu więc trzoda mierna ale wierna
odpowiedź
User
Bo
Ależ posłanka robi bardzo dużo, hałasu i awantur (fakowanie w Sejmie, promowanie patologii w radiu).
odpowiedź
User
Przyganial kocioł
Na jego miejscu odcięłabym się krótko, może posłanka zajmie się ustawowym realizowaniem misji publicznej w Polskim Radiu. Bo póki co ilość skarg do KRRiT potwierdzają patologię i odpływ słuchaczy.
odpowiedź