SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Michał Dworczyk zdjęty ze świecznika dla zachowania wiarygodności rządu

Michał Dworczyk, szef Kancelarii Premiera i pełnomocnik rządu ds. narodowego programu szczepień od jakiegoś czasu nie pojawia się w mediach. - Dla dobra partii i rządu został wycofany z życia publicznego. PiS działa już schematycznie. Jeśli jeden z czołowych polityków może zaszkodzić wizerunkowi formacji musi być natychmiast zdjęty z przysłowiowego "świecznika" dla zachowania wiarygodności rządu. - komentuje dla Wirtualnemedia.pl Bartosz Czupryk, ekspert ds. wizerunku i marketingu politycznego.

Michał Dworczyk (screen: YouTube/Kancelaria Premiera)Article

Kilka dni temu w Sejmie odbyło się – zorganizowane przez marszałek Elżbietę Witek – spotkanie wszystkich ugrupowań politycznych i przedstawicieli rządu, na którym dyskutowano o strategii w walce z rosnącą liczbą zakażeń koronawirusem (w ub. tygodniu nawet 28 tys. zakażeń dziennie, ponad 400 zgonów każdego dnia) oraz o tym, jakie działania należałoby ewentualnie podjąć, by zwiększyć dynamikę szczepień przeciw COVID-19 (ostatnie dane wskazują, że obecnie w Polsce mamy ok. 53 proc. w pełni zaszczepionych obywateli, podczas gdy w innych krajach poziom ten dochodzi do 80 proc. i więcej).

Na spotkaniu nie było głównej osoby zajmującej się szczepieniami – ministra Michała Dworczyka, szefa Kancelarii Premiera i pełnomocnika rządu ds. narodowego programu szczepień. Na fakt ten zwracali w swoich publicznych wypowiedziach liczni politycy opozycji.

I o ile dziwi ta nieobecność na tak ważnym wydawać by się mogło spotkaniu, o tyle nie jest już zaskakujące. Michał Dworczyk zniknął bowiem z życia publicznego już jakiś czas temu. Człowiek, który niemal od roku był pierwszą osobą, z którą wielu Polaków zapewne kojarzyło akcję szczepień przeciw COVID-19. To on przecież codziennie - czasem nawet kilka razy - informował w mediach o kolejnych zamówieniach czy dostawach szczepionek, o uruchamianych punktach szczepień, o działaniach promujących szczepienia, o liczbie zaszczepionych itd. Stał się twarzą akcji szczepionkowej.

Gdzie jest minister Dworczyk?

Dlaczego teraz, gdy akcja wyhamowała głosu już nie zabiera?  Czy dlatego, że od lata tego roku jest bohaterem także innej akcji, a raczej afery – mailowej.

Chodzi o kolejne doniesienia na temat korespondencji mailowej Michała Dworczyka prowadzonej za pośrednictwem prywatnej skrzynki. Korespondencji dotyczącej niejednokrotnie ustaleń związanych z ważnymi kwestiami w zakresie zarządzania państwem, pandemią, z tym, co który polityk powinien lub nie mówić mediom itd.

W czerwcu serwis Poufnarozmowa.com ujawnił pierwsze screeny pochodzące rzekomo ze skrzynki szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michała Dworczyka – od tego czasu publikuje je regularnie,  m.in. z mailami instruującymi jak pouczać prezesa PAP, zawierającymi dewizę Waffen SS czy odpowiedzi na pytania dziennikarza „Gazety Wyborczej”.

W mediach tradycyjnych od wybuchu afery mailowej do początku listopada pojawiło się 5038 publikacji na jej temat. 75 proc. miało wydźwięk negatywny, reszta neutralny - wynika z analizy Press-Service Monitoring Mediów dla Wirtualnemedia.pl.

Odsunięty dla dobra rządu?

Gdy niemal rok temu ruszała akcja szczepień przeciw COVID-19 „medialną” twarzą obozu rządzącego był właśnie Michał Dworczyk, jako pełnomocnik rządu ds. narodowego programu szczepień. Wraz z rosnącą liczbą dostarczanych do Polski szczepionek, otwieraniem kolejnych punktów szczepień, podawaniem informacji o liczbie zaszczepionych Polaków to właśnie on był głównym bohaterem wszelkich publicznych wystąpień.  W mediach pojawiał się wówczas częściej niż minister zdrowia Adam Niedzielski czy premier Mateusz Morawiecki.

Warto też zaznaczyć, że teraz znacznie zmniejszyła się aktywność tego polityka w mediach społecznościowych. Na Twitterze w ostatnim czasie ogranicza się do przekazywania dalej tweetów premiera Mateusza Morawieckiego czy polityków obozu rządzącego.

- Minister Dworczyk dla dobra partii i rządu został wycofany z życia publicznego.  PiS działa już schematycznie. Zasada jest prosta. Jeśli jeden z czołowych polityków będący na wysokim stanowisku może zaszkodzić wizerunkowi formacji musi być natychmiast zdjęty z przysłowiowego "świecznika" dla zachowania wiarygodności rządu. Ponadto, także po to, aby nie drażnić opinii publicznej i nie dawać pretekstu opozycji do medialnej zaczepki. Dla przypomnienia podobnie z życia publicznego zniknął marszałek Sejmu Marek Kuchciński. Więc, w kontekście pragmatyzmu politycznego jest to zabieg uzasadniony – stwierdza w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Bartosz Czupryk, ekspert ds. wizerunku i marketingu politycznego.

Nasz rozmówca zwraca jednak uwagę, że niestety w przypadku ministra Dworczyka kryzys się potęguje rezonując ze stanowiskiem  pełnomocnika rządu ds. narodowego programu szczepień, które Michał Dworczyk również piastuje.

- Opozycja zarzuca ministrowi nieodpowiedzialność i porażkę programu szczepień, więc lepiej się wycofać, przeczekać kryzys i zaplanować nową strategię odbudowy pozycji. W mojej ocenie ze względu na aferę e-mailową powinna nastąpić zmiana na stanowisku pełnomocnika rządu ds. narodowego programu szczepień, po to, aby zminimalizować straty wizerunkowe nie tylko pana Dworczyka ale też i rządu - dodaje.

W podobnym tonie sytuację analizuje dr Krystian Dudek, właściciel Instytutu Publico, ekspert ds. wizerunku i marketingu politycznego. Uważa, że "wycofanie" ministra Dworczyka to naturalna reakcja PIS na dwie kwestie.

- Pierwsza to temat ujawniania jego korespondencji mailowej i nieustannych, wiążących się z tym komentarzy i pytań. Z pewnością to nie wzmacnia wizerunkowo ministra, a podgrzewanie atmosfery wokół tego tematu naturalnie nie sprzyja również rządowi. Druga sprawa to wspomniany przez wiceministra zdrowia - gen sprzeciwu Polaków. Skoro rząd poprzez swoich przedstawicieli oficjalnie komunikuje, że dostosowuje swoje decyzje i działania do przewidywanej reakcji części społeczeństwa - nie ma większego sensu, by minister, który miałby prezentować radykalną postawę dyscyplinującą obywateli był nadal eksponowany – uzasadnia ekspert.

Ujawnione maile to kiepskie świadectwo dla ministra Dworczyka

Dr hab. Monika Kaczmarek-Śliwińska z Uniwersytetu Warszawskiego, ekspertka w zakresie budowania wizerunku i relacji z mediami przyznaje, że nagłe medialne zniknięcie ministra Dworczyka może zastanawiać – jest nagłe i ciche, pozostaje bez komentarza. Nasza rozmówczyni wiąże tę sytuację z ujawnianiem kolejnych fragmentów z korespondencji mailowej.

- To, co do tej pory ujrzało światło dzienne, wystawia dość kiepskie świadectwo ministrowi, a tłumaczenie się mediom z kolejnych maili może być przyczynkiem do politycznej telenoweli – zaznacza ekspertka. Przypomina zarazem, że tak naprawdę politycy partii rządzącej wciąż unikają komentowania tego tematu zasłaniając się argumentem, że nie można komentować treści fabrykowanych, ale nie wskazują, o które chodzi, przez co zręcznie lawirują pomiędzy kolejnymi pytaniami o relacje wewnątrz rządu czy zarządzanie państwem.

- Można też zastanawiać się czy przypadkiem w kolejnych ujawnionych treściach nie szykuje się jakaś bomba, informacja bardzo niekorzystna, kompromitująca, trudna do wytłumaczenia nawet najwierniejszej części elektoratu. Jeśli jest to prawdopodobne, to odsunięcie Dworczyka jest dobrą strategią, ponieważ już obecnie wycisza jego obecność w mediach (choć Dworczyk wciąż wykazuje aktywność na Twitterze), więc w razie informacji-bomby jeszcze łatwiej byłoby go odsunąć i byłoby to prostsze do wyjaśnienia (np. trwającymi od jakiegoś czasu problemami osobistymi czy zdrowotnymi). W każdym razie odsunięcie ministra Dworczyka od kamer telewizyjnych wydaje się być działaniem celowym, zaplanowanym, nieprzypadkowym – komentuje dr Monika Kaczmarek-Śliwińska.

- Minister Michał Dworczyk jest w bardzo trudnej sytuacji w związku z wyciekiem maili. Pojawiły się już informacje z poważnych źródeł analitycznych – raport Mandiant, że za tą sprawą mogą stać hakerzy powiązani z Białorusią. Pamiętajmy, ze już w lipcu Łukaszenka wykorzystywał te maile jako przykład „ingerowania Polski w wewnętrzne sprawy Białorusi” - uważa z kolei Marek Gieorgica, partner zarządzający Clear Communication Group.

Nasz rozmówca ocenia przyjęcie przez rząd postawy niekomentowania treści wyciekających maili, z których większość może być autentyczna, za dobre posunięcie. - Jednak być może niewystarczające, stąd mniejsza aktywność medialna Michała Dworczyka, który po prostu nie może w tym momencie być twarzą ważnej kampanii dotyczącej szczepień. Komunikacyjnie wydaje się to rozsądne posunięcie – ocenia Marek Gieorgica.

Sposób na wyciszenie niewygodnych kwestii

Bardziej analitycznie do kwestii nagłego „medialnego” zniknięcia Michała Dworczyka podchodzi Rafał Czechowski, managing director w agencji Imago PR. Przypomina w rozmowie z Wirtualnemedia.pl, że zarządzanie obecnością figur politycznych w sferze publicznej to taktyka stosowana przez obóz władzy z powodzeniem od lat. Wyraźnie widać to było w okresach wyborczych, ale jako metoda zarządzania agendą jest wykorzystywana przez PIS równie chętnie.

- Zakładając, że za absencją nie kryją się inne powody, niż polityczna kalkulacja, może to być - jak w wielu wcześniejszych przypadkach - skuteczny sposób na wyciszenie niewygodnych kwestii związanych z osobą ministra Dworczyka. Jest jednak kilka powodów, dla których tym razem manewr może nie zadziałać równie dobrze – zaznacza Rafał Czechowski.

Jako pierwszy wskazuje, że  jest to zawsze rozwiązanie doraźne, krótkookresowe. - Jeśli dotkliwym problemem są wyciekające od miesięcy maile, trudno przewidzieć jak długo jeszcze ta przykrość będzie nękać obóz władzy. Na dodatek będą one żyły swoim życiem bez względu na dostępność głównego bohatera, bo ten przecież nie zabiera głosu w sprawie, albo stosuje taktykę zdartej płyty. Dysponenci niewygodnych treści mogą ponadto podjąć decyzję o "wypłoszeniu" polityka z ukrycia ujawniając szczególnie pikantne fragmenty. No i zawsze jest jeszcze drugi uczestnik konwersacji – mówi Rafał Czechowski.

Dodaje, że – po drugie - wraz z zaostrzeniem sytuacji pandemicznej dociekanie powodów nieobecności "superministra" może stać się obciążeniem dla percepowanej skuteczności działań rządu. 

- Wszak rola ministra Dworczyka w tej kwestii wydawała się nie do przecenienia, a jego brak może pogłębić wrażenie, że rząd nie zarządza już kwestią pandemii z równym zaangażowaniem. Trzeci powód jest związany z trudnym do zastąpienia w obecnym rządzie dynamizmem Michała Dworczyka, który sprawia, że jest on postrzegany jako gwarant skuteczności tej ekipy w działaniach interwencyjnych. Nieobecność ministra, przy jednoczesnym braku wypełnienia tej luki, także może być kontrproduktywna – podkreśla Rafał Czechowski. - Jeśli „zniknięcie” Michała Dworczyka jest zabiegiem taktycznym, służy mu rosnąca waga tematyki ekonomicznej, będąca domeną premiera Morawieckiego. I chwilowo w dynamice rozwoju kwestii inflacji i w ewentualnych nowych decyzjach związanych z pandemią szukałbym odpowiedzi na optymalny moment powrotu Michała Dworczyka do publicznej obecności - mówi.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Michał Dworczyk zdjęty ze świecznika dla zachowania wiarygodności rządu

9 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Rilke
Dworczyk to jeden z zdolniejszych ludzie w tej ekipie. Człowiek do misji specjalnych - od pacyfikowania strajków do tworzenia telewizji (TVP Wilno), doskonały organizator. Dlatego został utrącony. W pewnym momencie jego koledzy z partii działali ręka w rękę przeciwko niemu. I oczywiście, słuzby rosyjskie, bo Dworczyk jest bardzo aktywny w sprawach wschodznich. Mam nadzieję, że przetrwa kryzys.
odpowiedź
User
arar
Wyjdzie z rządu, założy agencję reklamową albo PR, będzie dobrze.
odpowiedź
User
aaa
Po prostu jeden wielu Gamoni w tym rządzie
odpowiedź