SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Polacy po roku pandemii: bardziej smart i z mniejszym lękiem przed wirusem

Na progu trzeciego lockdownu widać rosnące dysproporcje między różnymi grupami społecznymi. W najgorszej sytuacji są najmłodsi i najmniej zamożni Polacy. To ich pandemia koronawirusa pozbawiła części i tak skromnych dochodów przy jednoczesnej obowiązkowej alienacji społecznej i braku perspektywy szybkiego poprawy tego stanu. 57% ankietowanych, których sytuacja materialna w pandemii uległa pogorszeniu, spodziewa się dalszego spadku dochodów - wynika z raportu MullenLowe MediaHub.

Młodzi obywatele w największym stopniu odczuli spadek jakości życia, który wynika zarówno z konieczności izolacji tak nienaturalnej dla tej grupy wiekowej, jak i z trudnej sytuacji na rynku pracy - to oni w największym stopniu sądzą, że ich sytuacja materialna w najbliższym czasie ulegnie pogorszeniu.

Pogorszenie się stanu finansów rok temu przewidywało ponad 62% badanych, podczas gdy faktycznie problem ten dotknął 40% społeczeństwa - głównie bezrobotnych i osób na tzw. umowach śmieciowych. To właśnie w grupie wiekowej 18-24 panuje największy pesymizm odnośnie sytuacji materialnej - 43% mówi o jej pogorszeniu w najbliższej przyszłości. I są to wyniki znacząco różne od grupy wiekowej 25-39, gdzie o pogorszeniu mówi 29% ankietowanych.

Bogaci bogatsi, biedni biedniejsi

Niemniej po roku trwania pandemii większość Polaków zaczyna się powoli przyzwyczajać do tej sytuacji i żyć ze świadomością, że czas ograniczeń potrwa kolejny rok, albo i dłużej. Konsumenci tworzą dziś swoje własne scenariusze na wypadek zakończenia się lub przedłużenia obowiązujących obostrzeń.

Największą stabilizację odczuwają mieszkańcy większych miast, którzy w mniejszym stopniu obawiają się utraty pracy. Nieco bardziej pesymistyczne nastroje, niż ogółu społeczeństwa, panują wśród najstarszych i mieszkańców wsi. Osoby, których sytuacja w ciągu ostatniego roku pogorszyła się, są przekonane, że trwająca pandemia koronawirusa wpłynie na dalszy spadek ich zarobków – uważa tak 57% ankietowanych.

Co ciekawe, zarówno biedniejsi, jak i bogatsi wyróżniają się na tle osób z przeciętnymi zarobkami pod względem większej skłonności do oszczędzania pieniędzy i rzadszym realizowaniem niepotrzebnych zachcianek. Wynika to z roztropnego gospodarowania pieniędzmi – w przypadku uboższych ze względu na taką potrzebę, a u zamożniejszych jest to związane nawykiem zarządzania przychodami.

Osoby mniej zamożne, czyli te zarabiające poniżej 3 tys. zł, częściej niż przed rokiem starają się kupować tańsze produkty (+27% różnicy), polują też na okazje, by droższe rzeczy kupić z rabatem (+11% różnicy między najsłabiej i najlepiej zarabiającymi). Równolegle, wśród osób najmniej zamożnych spadła skłonność do próbowania nowości (-5%), co pokazuje, że zakupy stały się koniecznością, a przestały być przygodą.

O 14 pkt. proc. mniej biednych niż bogatych wybiera produkty o dobrych jakościowo składach lub produkty ekologiczne. To luksus, na który dziś nie mogą sobie pozwolić.

66% stratnych na pandemii osób deklaruje także, że postawa "kupię to, co mam ochotę mieć, ale czego nie potrzebuję" ich już nie dotyczy.

Trend na oszczędzanie

Trend na oszczędzanie i ostrożnie zarządzanie portfelem przez Polaków we wszystkich grupach wiekowych potwierdza również raport nt. spadku nastrojów konsumenckich Kantar Consumer Index, który w listopadzie 2020 r. osiągnął najniższy pułap w historii badań (-34%).

Jak pokazują wyniki raportu, Polacy coraz mniej boją się koronawirusa. Nastawienie do niego zmienili głównie młodzi, wśród których wysoki lub bardzo wysoki poziom lęku przed COVID-em spadł o 39%, natomiast całkowity brak strachu zadeklarowało o 14% respondentów więcej, niż przed rokiem. Generalnie coraz mniejszy lęk zauważalny jest w każdej z grup wiekowych.

Coraz więcej zgonów

Z czego może wynikać aż taka zmiana, pomimo wciąż rosnącej liczby zgonów, wolnego tempa szczepień i ponownego wzrostu dynamiki zachorowań? Zdaniem autorów raportu, panika stojąca za pierwszym doświadczeniem lockdownu szybko znalazła amortyzację w domowym zaciszu. Nigdy wcześniej nie mieliśmy takiej okazji aby zatrzymać się na dłużej w domu i nadrobić wszystkie zaniedbywane latami sprawy. Wielu z nas zdecydowało się spróbować nowych rzeczy po raz pierwszy. Np. 20% Polaków dokonało po raz pierwszy zakupów odzieży przez internet (Accenture), a odsetek osób korzystających z telemedycyny wzrósł o 17 pkt. proc. zaledwie w miesiąc. Największe znaczenie najprawdopodobniej ma fakt, iż nauczyliśmy się już funkcjonować w nowej rzeczywistości i żyć ze świadomością istnienia koronawirusa. Przykładem może być eskalacja i akceptacja zachowań społecznych po zmianie prawa aborcyjnego. Mimo obaw, że tłumy mogą zaognić trudną sytuację pandemiczną, aż 70% osób popierało demonstracje uliczne Marszu Kobiet (Kantar).

I chociaż wraz z upływem czasu fakt wprowadzanych kolejnych obostrzeń, dystansu społecznego, pracy zdalnej, problem dla większości spowszedniał, to jest grupa demograficzna, która jednak obawia się o swoją przyszłość. To najmłodsi dorośli Polacy, którzy najbardziej obawiają się o skuteczność w poszukiwaniu prac dorywczych teraz w czasie studiów (zamknięcie galerii handlowych i sklepów stacjonarnych, wstrzymana gastronomia, itp.), a także przejmują się perspektywą braku szybkiego powrotu, czy wejścia na rynek pracy w swoich wyuczonych specjalizacjach w najbliższej przyszłości.

"Pandemia koronawirusa okazała się być dotkliwa dla wielu Polaków, choć ich przewidywania sprzed roku były jeszcze gorsze. Lęk przed wirusem nieco osłabł, a sam COVID spowszedniał, choć wprowadził znaczące zmiany w codzienności konsumentów. Dom stał się obecnie głównym miejscem funkcjonowania Polaków. Z jednej strony okazał się być błogosławieństwem dla relacji rodzinnych, z drugiej zaś stał się klatką oddzielającą ludzi od relacji towarzyskich. 2020 rok był okresem zawieszenia urlopowych planów, mniejszych wydatków na przyjemności, ale przeznaczania większych środków na bieżące, codzienne potrzeby." - powiedziała Olga Wójcicka, senior digital analyst w MullenLowe MediaHub.

Pierwszy lockdown był dużym wstrząsem powodującym zapaść dla wielu biznesów. Wyjście z niego latem ub.r. nie oznaczało nagłego konsumpcyjnego hurraoptymizmu, ani nawet powrotu do punktu wyjścia. Dane, choć z jednej strony pesymistycznie wskazują na znaczne ochłodzenie wzrostowych trendów, tak z drugiej wskazują na odporność na następne nagłe zarwania i spadki. Dane Google Mobility Trends pokazują jak pierwszy lockdown wyłączył przestrzeń taką jak "retail & recreation", miejsca pracy, czy komunikację miejską. Spadki ruchu w tych obszarach sięgały nawet ponad 60%. Kolejne jesienno-zimowe obostrzenia, mimo wyraźnie większej dziennej ilości zachorowań, nie powodowały już takiego efektu.

Wg raportów We Are Social nasz średni czas dziennie spędzany w sieci wzrósł w 2020 r. zaledwie o ok. 20 min., do 6 godz. i 44 min. Czemu nie widzimy o wiele większych rewolucji? W zeszłym roku zaobserwowano duże wzmożenie ruchu w sieci przede wszystkim w okresach lockdownów. Znacząco wzrastał wtedy ruch na urządzeniach przenośnych, co wyłamywało się z długofalowych spadkowych trendów. W kontrze do tych zjawisk były spadki aktywności w okresach letnich.

Cały rok przyniósł wzrosty ruchu w internecie o +15% odsłon total. Kolejno rok do roku ruch mobile wzrósł o 10%, natomiast desktop o 23%.

E-commerce dla wielu przedsiębiorstw w tym roku był nie tyle szansą, co nawet ostatnią deską ratunku. W ciągu roku udział sprzedaży internetowej w całej sprzedaży detalicznej wzrósł z 5,6% do 9,8%, natomiast sama liczba użytkowników serwisów e-commerce wzrosła w ciągu roku o 1,2 mln osób (+5% r/r).

Segmenty mocno nasycone zasięgiem, jak odzież, co prawda rosły wolniej (+8% r/r), jednak trzeba zwrócić uwagę na znaczny przyrost ilości wizyt (+66% r/r). Najwięcej straciła branża biletowo-eventowa (-66% ru r/r), ale także kategorie takie jak biżuteria (-16% ru r/r), czy kwiaty (-40% ru r/r).

"Po roku pandemii polskich konsumentów w coraz większym stopniu cechuje łowienie okazji zakupowych, ale również częstsze sięganie po nowości i produkty w odpowiedniej cenie przy zachowaniu dobrej jakości. Potwierdza to, iż w kontekście codziennych zakupów spożywczych koronawirus nie ograniczył nas w znaczącym stopniu. Częściej robimy zapasy, jednak nie jest to coś na tyle ważnego, aby nas definiowało jako konsumentów. Wciąż nasze zachowania zakupowe są bardziej różnorodne ze względu na płeć, czy zasobność portfela niż na efekty rocznej pandemii. Osoby boleśnie dotknięte lockdownem w kontekście finansowym, częściej deklarują wybór tańszych produktów, lecz wciąż chętnie próbują nowości i mimo ograniczonych środków finansowych nie cechuje ich większa oszczędność." - stwierdziła Wójcicka.

Polacy coraz częściej kupują większe ilości produktów, niekoniecznie zaplanowanych, chętniej korzystają z promocji, choć jednocześnie nie oszczędzają znacznie bardziej niż przed pandemią. Konsumenci w coraz bardziej zdecydowany sposób sięgają po nowości oraz racjonalniej dokonują zakupu - kierują się niską ceną, ale też zwracają więcej uwagi na jakość (skład).

Dotychczasowe doświadczenia Polaków w czasie pandemii oraz ich poziom zarobków w dużym stopniu determinują ich nastawienie do najbliższej przyszłości. Polacy, na których koronawirus znacząco nie wpłynął, wciąż uważają, że pozostanie tak jak jest, bez zmian. Z kolei beneficjenci sytuacji z ostatniego roku w największym stopniu liczą, iż ich sytuacja jeszcze się poprawi. Osoby o wyższym statusie społecznym czują się najbardziej pewnie wobec swoich finansów, jednak nie oznacza to, iż prognozują, że ich sytuacja materialna w najbliższej przyszłości ulegnie poprawie – wskazuje na to zaledwie 11% ankietowanych.

Jednak to osoby negatywnie doświadczone przez pandemię są największymi pesymistami odnośnie swojej sytuacji w przyszłości. Osoby młode i najmniej zarabiające zapłaciły największą cenę trwających obostrzeń minionego roku. Ich przyszłość w ciągu kolejnych 12 miesięcy prawdopodobnie nie ulegnie poprawie, co utrzyma, a być może wzmocni ich nastawienie do rzeczywistości i kwestii obywatelskiego posłuszeństwa.

Raport "COVID Track by MullenLowe MediaHub" opiera się na wieloźródłowej analizie danych zastanych i własnych danych zebranych w badaniu ilościowym CAWI, przeprowadzonym we współpracy z Instytutem Badań Pollster, na reprezentatywnej próbie Polaków, n=1007. Odpowiedzi respondentów zebrano w okresie 22-26 lutego 2021 r., a rezultaty porównano z wynikami badania przeprowadzonego na zlecenie Mullenlowe MediaHub w pierwszych tygodniach pandemii w 2020 r.

Dołącz do dyskusji: Polacy po roku pandemii: bardziej smart i z mniejszym lękiem przed wirusem

1 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
gogo
no,no wirtualne media w awangardzie propagandy ,i juz ujawniaja niby pod plaszczykiem analizy statystyk,ze epidemia potrwa jeszcze rok albo i dluzej!!!!!!!
Polacy!! przygotujmy sie ,ze nie bedzie wakacji,swieta niepodleglosci Wszystkich Swietych,Bozego Narodzenia i nastepnej Wielkanocy....
nie ma to jak byc w awangardzie ale jak sie popodpisywalo cyrografy,wzielo zaliczke...itd..
odpowiedź