SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Senat powołał komisję nadzwyczajną ds. Pegasusa. Na jej czele Marcin Bosacki

Senat powołał w środę komisję nadzwyczajną ds. wyjaśnienia przypadków inwigilacji przy użyciu systemu Pegasus. Pierwsze posiedzenie tej komisji odbyło się tuż po głosowaniu. Jej przewodniczącego został senator PO Marcin Bosacki.

fot. twitterfot. twitter

Za powołaniem komisji głosowało 52 senatorów, 45 było przeciw, nikt wstrzymał się od głosu.

Zgodnie z przyjęta uchwałą w skład komisji wejdzie siedmiu senatorów: Marcin Bosacki (KO), Jacek Bury (KO), Gabriela Morawska-Stanecka (PPS), Michał Kamiński (PSL), Magdalena Kochan (KO), Sławomir Rybicki (KO), Wadim Tyszkiewicz (niezrz.). W pracach komisji nie będzie uczestniczyć żaden senator PiS. Ugrupowanie to nie zgłosiło swoich kandydatów.

Czym zajmie się komisja

Przed głosowaniem w tej sprawie przez około dwie godziny na pytania senatorów odpowiadał przedstawiciel pomysłodawców powołania komisji senator PO Marcin Bosacki.

Jego zdaniem wyjaśnienie sprawy używania Pegasusa przez polskie służby jest obowiązkiem Senatu. "Złożyliśmy wniosek powodowani największą troską o stan naszej demokracji i przyszłość państwa polskiego (...) Państwo, w którym służby specjalne mają wpływ na wynik wyborczy przestaje być demokracją, przestaje należeć od obywateli. Trzeba wyjaśnić, czy tak właśnie stało się w Polsce" - mówił senator. Jego zdaniem głosowanie ws. powołania komisji jest jednym z najważniejszych w tej kadencji Senatu.

Czytaj także: Amnesty International: użyto Pegasusa wobec senatora Krzysztofa Brejzy

Bosacki wyjaśniał, że zgodnie z propozycją komisja miała składać się z 9 członków. Jak mówił, senatorowie PiS nie skorzystali jednak z możliwości zgłoszenia swoich dwóch kandydatów na członków.

Senator PO informował, że do zadań komisji ma należeć: wyjaśnienie przypadków - jego zdaniem - nielegalnej inwigilacji z użyciem Pegasusa (i naruszeń prawa z tym związanych) oraz ocena jej wpływu na proces wyborczy, a także opracowanie i wniesienie projektu ustawy reformującej działalność służb specjalnych.

Z kolei wicemarszałek Senatu Marek Pęk (PiS) wskazywał, że Senat nie ma żadnych uprawnień śledczych, ma ograniczone możliwości kontroli rządu i nie posiada komisji ds. służb specjalnych. Pytał, czy komisja nie będzie powołana do tego, żeby udowodnić z góry postawioną tezę.

Państwo już żeście opisali tę sytuację. Państwo już żeście wszystkie fakty udowodnili. Czy nie lepiej byłoby dzisiaj już sporządzić końcowy raport tej komisji" - ironizował Pęk. Jego zdaniem komisja nic nie udowodni. "To będzie jednostronny spektakl polityczny, który ma udowodnić tezę całkowicie nieprawdziwą i całkowicie na wasze jednostronne zamówienie polityczne" - mówił Pęk.

Również inny senator PiS Wojciech Piecha krytycznie ocenił propozycję powołania komisji nadzwyczajnej ds. Pegasusa. Komisja jest niepotrzebna. Nie ma narzędzi. Nie będzie merytoryczna" - mówił Piecha.

Głos zabrał też senator Krzysztof Brejza (PO). Zaapelował o powołanie komisji nadzwyczajnej. "Nie dla wyjaśnienia mojej sprawy, nie dla wyjaśnienia nawet sztabu opozycji, ale dla Polski i dla Polaków, dlatego żeby zagwarantować Polakom prawo do uczestniczenia w wolnych i uczciwych wyborach. To nie był atak na szefa sztabu. To był atak na kartę wyborczą każdej Polski każdego Polaka" - mówił Brejza.

Według amerykańskiej agencji prasowej Associated Press, powołującej się na ustalenia działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy Citizen Lab, za pomocą oprogramowania Pegasus inwigilowany był właśnie Brejza, a także adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek. Według Citizen Lab do telefonu Krzysztofa Brejzy miano się włamać 33 razy w okresie od 26 kwietnia 2019 r. do 23 października 2019 r. Polityk był wówczas szefem sztabu KO przed wyborami parlamentarnymi.

Na jej czele Marcin Bosacki

Zaraz po głosowaniu w Senacie odbyło się pierwsze posiedzenie komisji, podczas której wybrano kandydata na jej przewodniczącego. Zgłoszono tylko jedną kandydaturę, senatora Marcina Bosackiego. Opowiedzieli się za nią wszyscy członkowie komisji.

"Bardzo dziękuję za - po pierwsze - zgłoszenie się do tej komisji. Myślę, że jest to bardzo kompetentny, pełen fachowców i patriotów skład, i w tym składzie spróbujemy wyjaśnić aferę Pegasusa w Polsce dla dobra polskiej demokracji i państwa polskiego" - powiedział Bosacki.

Senat wybrał w środę wieczorem senatora PO Marcina Bosackiego na przewodniczącego powołanej wcześniej tego dnia senackiej komisji nadzwyczajną ds. wyjaśnienia przypadków inwigilacji przy użyciu systemu Pegasus.

Czytaj także: Pegasus - czy można go przechytrzyć?

Bosacki był jedynym kandydatem. W głosowaniu wzięło udział 96 senatorów. Za kandydaturą Bosackiego opowiedziało się 54 senatorów, przeciw 39, a trzy osoby wstrzymały się od głosu.

Pierwsze posiedzenie

Przed posiedzeniem Bosacki poinformował dziennikarzy, że chciałby, aby w przyszłym tygodniu komisja odbyła dwa jawne posiedzenia. Jak mówił, w pierwszej kolejności będzie chciał, aby komisja porozmawiała z ekspertami z instytutu Citizen Lab, który odkrył przypadki "inwigilacji totalnej" Pegasusem.

"Z całą pewnością będziemy zapraszali wysokich urzędników państwowych, którzy mieli do czynienia z kupnem i wykorzystywaniem narzędzia Pegasus" - poinformował senator KO. Zapowiedział także rozmowy z byłym i obecnym prezesem NIK.

Senacka komisja nie ma uprawnień śledczych jak komisja śledcza, którą może powołać Sejm. Bosacki jeszcze w poniedziałek zapowiadał, że choć Senat nie ma uprawnień śledczych, to komisja będzie wzywać przedstawicieli organów państwowych zajmujących się służbami specjalnymi.

"Czy przyjdą? Wiadomo, jakie są kompetencje Senatu, ale bardzo liczymy na ich obecność, bo naszym zdaniem dla dobra państwa polskiego kluczowe jest wyjaśnienie sprawy" - mówił senator KO. Oprócz przedstawicieli instytucji państwowych, komisja chce wzywać ekspertów, prawników i specjalistów od działań służb specjalnych.

Z kolei w środę Bosacki mówił dziennikarzom, że "zgodnie z Regulaminem Senatu na prośbę komisji lub ich przewodniczących przedstawiciele organów państwa - centralnych, samorządowych - mają obowiązek współpracy z komisją, przesyłania materiałów i opinii oraz uczestnictwa w posiedzeniach komisji".

Czytaj także: Pegasus uniwersalną bronią. "To więcej niż inwigilacja"

"My nie mamy sankcji, żeby to wyegzekwować, ale nie zdarzało się w historii polskiego parlamentaryzmu, również Senatu tej kadencji, również innej komisji nadzwyczajnej - ds. klimatu, żeby przedstawiciele rządu nie przychodzili na prośby o spotkanie ze strony komisji. Jeśli tak będzie tylko i wyłącznie w przypadku zaproszeń komisji nadzwyczajnej ds. Pegasusa i ministrów z PiS to znaczy, że mają coś do ukrycia" - ocenił.

Prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński mówił w rozmowie z tygodnikiem "Sieci", że powstanie i używanie Pegasusa jest wynikiem zmiany technologicznej, rozwoju szyfrowanych komunikatorów, których za pomocą starych systemów monitorujących nie można odczytać. "Źle by było, gdyby polskie służby nie miały tego typu narzędzia" - powiedział w wywiadzie dla "Sieci". Zapewnił jednak, że nie był on używany wobec opozycji. "To całkowite bzdury" - oświadczył.

Dołącz do dyskusji: Senat powołał komisję nadzwyczajną ds. Pegasusa. Na jej czele Marcin Bosacki

3 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
AS
To największy skandal polityczny po 1989 roku i należy go wyjaśnić na wszelkie możliwe sposoby, a odpowiedzialnych przekroczeń swoich uprawnień ukarać. Mamy problem z demokracją i to ostatni dzwonek, by jej nie utracić, nigdy nie wiadomo, na jak długo
odpowiedź
User
dorota
Nie bez powodu Pis nie zgłosił nikogo XD
odpowiedź
User
Kmiec
AS Najwieksza afere to trzeba zbadac podsłuchów dziwnnijarzy za rzadow PO
odpowiedź