SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

TVN z niezmienionym zarządem i formatami od Scripps, nie dla sportu i Netflixa (wywiad)

Scripps Networks Interactive po sfinalizowaniu przejęcia TVN nie zamierza zmieniać składu zarządu spółki ani wprowadzać szybko swoich amerykańskich produkcji i kanałów do jej oferty. Pojawią się za to polskie adaptacje formatów Scripps. - Trzymamy się z daleka od sportu, a Netflix to obecnie konkurent dla wszystkich - ocenia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Joe NeCastro, dyrektor ds. rozwoju w SNI.

W czwartek poinformowano o sfinalizowaniu kupna 52,7 proc. akcji Grupy TVN od Grupy ITI i Grupy Canal+ przez Scripps Networks Interactive. Amerykańska firma kupiła je za 584 mln euro poprzez swoją brytyjską spółką zależną Southbank Media Ltd. Przejęła też zadłużenie Grupy TVN wynoszące w sumie 856 mln euro. Transakcję ogłoszono w marcu, a przeprowadzono po uzyskaniu zgód polskiego i irlandzkiego urzędu antymonopolowego.

Jednocześnie z finalizacją przejęcia TVN nastąpiły roszady w radzie nadzorczej spółki. Odeszli z niej m.in. Bruno Valsangiacomo, Aldona Wejchert i Piotr Walter, a wśród nowych członków jest trzech menedżerów Scripps Networks Interactive: prezes Jim Samples, dyrektor ds. rozwoju Joe NeCastro oraz dyrektor ds. prawnych Cynthia Gibson.


O planach Scripps Networks Interactive wobec TVN portal Wirtualnemedia.pl rozmawia z Joe’em NeCastro


Tomasz Wojtas: Scripps Networks Interactive ma już formalnie 52,7 proc. udziałów TVN. Dlaczego chcecie dokupić resztę akcji spółki z giełdy?

Joe NeCastro: Jesteśmy zobowiązani prawnie do dokupienia z giełdy tylu akcji, żeby mieć ich co najmniej 66 proc. Zamierzamy pozyskać wszystkie z dwóch powodów. Bardzo skomplikowane jest zarządzanie firmą notowaną na dwóch giełdach i starającą się zadowolić akcjonariuszy z dwóch rynków kapitałowych. A akcje Scripps Networks Interactive są obecne na giełdzie nowojorskiej. Musielibyśmy koordynować wypełnianie obowiązków informacyjnych dwóch spółek giełdowych, chociażby publikowania okresowych raportów finansowych. A to sporo dodatkowej pracy dla dodatkowych pracowników. Prawdopodobieństwo popełnienia błędu, zrobienia czegoś niezgodnie z harmonogramem jest większe. Nie potrzebujemy dostępu do dwóch rynków kapitałowych. Naszym zdaniem obecność na dwóch giełdach daje niewiele korzyści.

Druga przyczyna jest związana z relacjami z naszymi interesariuszami. Nie chcemy, żeby zastanawiali się, jakie mogą być raportowane wyniki finansowe TVN, wahania z kwartału na kwartał w porównaniu z prognozami i tak dalej. Wolimy zajmować się tym w obrębie korporacyjnym.

Dla nas to oczywiste, żeby pozwolić Markusowi (Markus Tellenbach to prezes TVN - przyp.red.) i jego zespołowi opracowywać i realizować długoterminową strategię, a nie martwić się o kwartalne wyniki finansowe.

Kiedy ogłosicie wezwanie na zakup akcji TVN i jaką cenę zaoferujecie?

Mamy na to 90 dni od finalizacji zakupu TVN. Staramy się ogłosić ofertę raczej wcześniej niż później w tym terminie. Nie wyznaczyliśmy jeszcze konkretnej daty. Nie ujawniamy też ceny, którą zaproponujemy inwestorom.

Ogłosicie wezwanie w wakacje czy już po?

Prawdopodobnie po, nie chcemy tego robić w czasie wakacji.

A co z 25 proc. akcji Grupy Onet, które należą do Grupy TVN? Dwa miesiące temu Markus Tellenbach powiedział, że firma nie zamierza ich sprzedawać.

Powiedziałbym raczej, że podaliśmy, że nie ma planu szybkiej sprzedaży tych udziałów. Teraz, kiedy sfinalizowaliśmy kupno TVN, zamierzamy przeanalizować i zaktualizować strategię działania głównej części firmy, a później przyjrzeć się inwestycjom zewnętrznym, takim jak ta w Onet, i zdecydować, czy zostajemy w nich czy wychodzimy. W najbliższym czasie nie mamy zamiaru wycofywać się z Onetu.

Ale nie jesteście też zdecydowani, żeby zachować te udziały?

To cały czas otwarta kwestia.

Co planujecie zrobić z udziałami w platformie nc+?

To dla nas bardziej angażująca i strategiczna inwestycja niż Onet, ponieważ łączą nas z Grupą Canal+ zdecydowanie bliższe relacje biznesowe. Rozmawialiśmy z nimi w czasie procesu zakupu TVN, bo to przecież od Canal+ kupiliśmy część udziałów spółki.

Chcielibyśmy, żeby nasze relacje trwały dalej. A czy długoterminowo? To zależy od naszej strategii, od tego czy dojdziemy do wniosku, że lepiej zainwestować pieniądze gdzie indziej. Ale na chwile obecną nie planujemy zmian. Układa nam się współpraca z ich kadrą zarządzającą. Mieli w ostatnich latach trudniejsze momenty, ale pracują nad polepszeniem swojej pozycji i myślę, że im się uda.

Kiedy i jakie zmiany nastąpią w zarządzie TVN?

Nie zamierzamy przeprowadzać żadnych zmian w zarządzie.

Dlaczego? Jesteście nowymi właścicielami spółki, nie chcecie wprowadzić do jej zarządu swoich menedżerów?

Jesteśmy właścicielami, ale skoro zarządzający TVN-em osiągają sukcesy, to tak samo jak innym menedżerom w Scripps ufamy im i pozwalamy kierować spółką. Zachowamy w tym przypadku takie same standardy jak w innych naszych przedsięwzięciach. Zarząd TVN osiągał znakomite wyniki, a jedną z rzeczy, których nie należy robić, jest zmienianie czegoś, co świetnie działa. Więc nie planujemy żadnych zmian w zarządzie. Będzie za to trzech przedstawicieli Scripps  w radzie nadzorczej TVN.

Więc za rok zarząd będzie miał identyczny skład jak teraz?

Wszystkiego nie można przewidzieć. Jeśli Markus przyjdzie do mnie i powie, że chce przeprowadzić zmianę, rozważymy to, tak jak zresztą każdą inną decyzję.

A co z ofertą programową TVN? Scripps Networks Interactive ma w USA bogate portfolio kanałów i programów, głównie lifestylowych? W jakim stopniu zamierzacie wprowadzić je do TVN?

Na pewno nie zamierzamy ogłosić menedżerom programowym TVN: „Biblioteka produkcji Scripps Networks Interactive jest otwarta, bierzcie co chcecie i próbujcie, czy sprawdzi się w kanałach TVN”. Chcemy, żeby TVN korzystał z naszych formatów, ale produkował ich wersje w Polsce, z tutejszymi prowadzącymi i uczestnikami. Efekty powinniśmy obejrzeć na ekranach na początku przyszłego roku.

Nie planujemy rebrandingu żadnego z kanałów TVN, nie będziemy też nalegać na ich szefów, żeby wprowadzali do ramówek amerykańskie produkcje Scripps. Chodzi o to, żeby wybrać to, co zadziała w Polsce. Nasze portfolio w USA traktujemy bardziej jako źródło pomysłów, z którego można czerpać przewagi na polskim rynku.

Czyli programy rodem ze Scripps Networks Interactive nie pojawią się w kanałach TVN już jesienią?

Do jesieni nie zdążymy, to stanie się wiosną przyszłego roku.

Czyli pewnie nie planujecie rychłego startu amerykańskich kanałów Scripps Networks Interactive w Polsce?

Jeśli w którymś momencie Markus uzna, że określony kanał osiąga za słabe wyniki i lepiej żeby zmienił profil, na przykład skupił się na żywności i kulinariach, wtedy wolelibyśmy jako nowej nazwy użyć którejś z naszych dotychczasowych marek. Ale powtórzę: wszystko będzie zależeć od tego, co działa tutaj, co jest najbardziej odpowiednie na polskim rynku, a nie wynikać z jakiegoś naszego planu rebrandingowego.

Na drugiej podstronie Joe NeCastro mówi m.in. kanałach tematycznych TVN, treściach sportowych i udostępnianiu kontentu na platformach typu Netflix

Dołącz do dyskusji: TVN z niezmienionym zarządem i formatami od Scripps, nie dla sportu i Netflixa (wywiad)

19 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
s
SZKODA. Myślałem, że wygonią niektórych TW.
0 0
odpowiedź
User
Jacek
Jasne, jak to w rodzinie, nie będzie zwolnień, będą rozwody ;)))

I tak się będzie potem wycofywać z tego co powiedział. Nikt kłamstwa nie zarzuci.
0 0
odpowiedź
User
edii
dlaczego tvn opuści giełdę - Nie chcemy, żeby (ktokolwiek wiedział co się dzieje w korpo ) zastanawiali się, jakie mogą być raportowane wyniki finansowe TVN.
Dobre posunięcie.
0 0
odpowiedź