SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Wicepremier Ukrainy: nasze wojska rujnują mit Rosji jako cyberpotęgi

Cały czas toczymy cyberwojnę, a nasze wojska rujnują mit Rosji jako cyberpotęgi - mówił we wtorek wicepremier i minister transformacji cyfrowej Ukrainy Mychajło Fedorow, podkreślając, że nowoczesne aplikacje pozwalają także utrzymywać usługi dla ludności w warunkach wojennych.

Mychajło Fedorow, fot. screen z youtube'aArticle

Wicepremier i minister transformacji cyfrowej Ukrainy Mychajło Fedorow przebywa obecnie z wizytą w Polsce, gdzie bierze udział m.in. w otwarciu Centrum Wspierania Przedsiębiorczości Diia.Business.

- Cały czas toczona jest cyberwojna, jesteśmy stale poddawani cyberatakom ze strony Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji" - opisywał Mychajło Fedorow podczas spotkania z dziennikarzami dotyczącego cyfryzacji w czasie wojny.

„Cały czas toczona jest cyberwojna”

- Tak samo, jak nasza heroiczna armia zrujnowała mit Rosji jako drugiej potęgi militarnej świata, tak samo nasi informatycy, nasze cyberwojska zrujnowały mit cyberpotęgi Rosji - podkreślił.

Jak mówił, Ukraina broni się przed ciągłymi cyberatakami ze strony Rosji od dawna. - Gdy rozpoczęła się inwazja ze strony Rosji, z naszej strony zaczęły się działania, które poważnie zrujnowały infrastrukturę cyberprzestrzeni Federacji Rosyjskiej - przypomniał. Wskazał, że osoby zainteresowane działaniami ukraińskiej cyberarmii mogą śledzić je na kanale IT Armii Ukrainy na Telegramie.

Według Fedorowa, prezydent Wołodymyr Zełeński już w kampanii wyborczej kładł duży nacisk na cyfryzację Ukrainy. - Po objęciu przez niego władzy doszło do rewolucyjnych działań w tej sferze. Bardzo mocno zderegulowaliśmy ten rynek i to nam pozwoliło na duże przyspieszenie - powiedział.

Ukraińska aplikacja państwowa Diaa zyskała 2,5 mln nowych użytkowników

Federow pytany był także m.in. o wykorzystywanie przez Ukrainę technologii rozpoznawania twarzy do identyfikacji zarówno poległych, jak wziętych do niewoli rosyjskich żołnierzy, a także wysyłanie takich informacji do ich rodzin i znajomych w Rosji. Wskazał, że w ten sposób udało się zidentyfikować kilka tysięcy osób, w tym np. zdemaskować rannego wojskowego, który udawał, że stracił pamięć.

Ocenił, że 85 proc. rosyjskich rodzin, do których wysyłane są informacje o poległych w Ukrainie, reaguje zapowiedzią odwetu, gdyż propaganda w Rosji jest bardzo rozbudowana.

Jak opisywał Fedorow, linie narracyjne propagandy rosyjskiej to m.in. twierdzenie, że Rosja walczy z neonazistami, a także iż tak naprawdę walczy nie z wojskami ukraińskimi a NATO.

Fedorow mówił także o ukraińskim serwisie i aplikacji Diia, która - jak referował - obejmuje wszystkie usługi świadczone przez państwo.

Według Fedorowa, do początku wojny Diia miała 16 mln użytkowników, a od wybuchu wojny doszło 2,5 mln kolejnych. - Stworzyliśmy tę aplikację 2,5 roku przed gorącą fazą wojny i teraz bardzo nas wspiera - powiedział.

Wskazywał, że najważniejszymi funkcjonalnościami w warunkach wojennych okazała się możliwość szybkiego wspierania pieniędzmi ludzi na terytoriach objętych wojną, a także możliwość informowania o ruchu wojsk rosyjskich przez autoryzowanych użytkowników.

Jak opisywał, ważną funkcjonalnością Dii jest także m.in. możliwość informowania przy pomocy kilku kliknięć o stratach w mieniu poniesionych w wyniku działań wojennych, a także dołączania zdjęć dowodowych. Podkreślił, że pozwala to rządowi na wsparcie poszkodowanych osób oraz planowanie odbudowy.

Diia - jak zaznaczył Fedorow - umożliwia także oglądanie ukraińskiej telewizji i słuchanie radia, których sygnał jest często zakłócany na terytoriach okupowanych. - To, co zrobiliśmy w ciągu ostatnich dwóch i pół roku, pozwala nam efektywnie działać w warunkach wojennych. Wprowadzamy nowe serwisy w ramach Dii, jak usługi finansowe, socjalne i społeczne" - podkreślił Fedorow.

W ocenie Fedorowa, przełomowym rozwiązaniem jest m.in. generowanie podpisu cyfrowego generowanego na podstawie biometrii twarzy.

Hakerzy z całego świata atakują cybernetycznie Rosję

W wojnie z Rosją po stronie Ukrainy stanęły czołowe grupy hakerskie z całego świata. Kilka dni po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji militarnej ogłosiły wojnę cybernetyczną z Rosją.

W połowie marca kolektyw Anonymous podał, że przejął streaming kilkuset kamer bezpieczeństwa z różnych miejsc w Rosji. Zaczął tam udostępniać transmisje wraz z przekazem o zbrodniach wojennych Rosjan w Ukrainie. 18 marca grupa przerwała na krótko transmisję z wystąpienia Władimira Putina podczas propagandowego koncertu w Moskwy.

Doszło też do ataku hakerskiego na VKontakte - najpopularniejszy serwis społecznościowy w Rosji. Jego użytkownicy dostali od administracji komunikat z rzetelnymi informacjami o wojnie w Ukrainie.

Ponadto hakerzy z Anonymous włamali się do drukarek tysięcy rosyjskich użytkowników i za ich pośrednictwem przesłali im komunikat o kłamstwach putinowskiej propagandy wraz z instrukcjami, jak się przed nią bronić poprzez instalację specjalnego oprogramowania.

Kolektywy hakerskie zapowiedziały też cyberataki na globalne koncerny, które nie zdecydowały się zawiesić ani zakończyć działalności w Rosji. Parę dni temu Anonymous ujawnili 10 GB danych szwajcarskiego koncernu Nestle oraz doprowadzili do niedostępności rosyjskich wersji serwisów internetowych Auchan, Leroy Merlin i Decathlon.

Z kolei kolektyw hakerski NB65 wykradł od państwowej firmy rosyjskiej Mosexpertiza 450 GB danych oraz zainfekował jej systemy komputerowe złośliwym oprogramowaniem. Ponadto przejął 675 GB danych rosyjskiej instytucji CorpMSP mającej wspierać małe i średnie firmy.

Hakerzy doprowadzili też do niedostępności grupy serwisów rosyjskiego rządu i administracji publicznej. Natomiast kolektyw Anonymous poinformował, że przejął ponad 200 tys. maili rosyjskiego ministerstwa kultury.

Dołącz do dyskusji: Wicepremier Ukrainy: nasze wojska rujnują mit Rosji jako cyberpotęgi

3 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Tomek
Nie wasze, tylko dzieki pomocy Zachodu. Bez nich juz dawno by was zajeli ruscy.
odpowiedź
User
Lekarz dyżurny
"A najbardziej to musi boleć, że nikt z wami nie chce mieć do czynienia" - patrzysz z perspektywy polskiej histerii medialnej. Na Zachodzie tego nie ma. Niemcy już upominały Polskę za negatywny stosunek do Rosjan, a to dopiero początek. Za chwilę klasyczny reset z Rosją, a Polska zostanie ze swoimi patetycznymi uniesieniami i 3 mln Ukraińców do utrzymania. Jak ktoś się uprze zostać frajerem, to nic się nie da zrobić.
odpowiedź
User
as1233
Litosci. Przeciez to nie Ukraincy te ataki przeprowadzaja tylko USA pod plaszczykiem "anonymous".
odpowiedź