Telewizja2014-11-05
14

TVP też nie pokaże spotu „Dość olewania”. „Bazuje na negatywnych emocjach i wulgarnych skojarzeniach”

kadr ze spotu „Dość olewania”kadr ze spotu „Dość olewania”

Telewizja Polska tak samo jak Polskie Radio nie zdecydowała się na bezpłatne emitowanie spotu „Dość olewania” przygotowanego w ramach kampanii społecznej „Obywatele decydują”. - Spot w słusznej skądinąd sprawie bazuje na negatywnych emocjach, wyrażanych za pomocą skojarzeń nie tylko - jak się twierdzi - potocznych czy kolokwialnych, ale wręcz wulgarnych, obrazowanych w dodatku w sposób drastycznie dosadny - tłumaczy rzecznik TVP.

Organizujący kampanię „Obywatele decydują” Instytut Spraw Obywatelskich INSPRO spot pod hasłem „Dość olewania” zgłosił do bezpłatnej emisji w kanałach Telewizji Polskiej przed kilkoma tygodniami. We wtorek po południu organizacja otrzymała odmowną decyzję od Komisji ds. Kampanii Społecznych TVP.

- Temat kampanii jest bardzo ważny, jednak sam przekaz budzi kontrowersje swoją dosłownością i bazuje na negatywnych emocjach - uzasadniła Iwona Bocian-Zaciewska, przewodnicząca komisji.

Jednocześnie zaznaczyła, że TVP jest otwarta na ponowne pokazywanie spotu z kampanii „Obywatele decydują” sprzed dwóch lat, promującego obywatelską inicjatywę ustawodawczą (klip można obejrzeć w dalszej części tekstu).

Uzasadnienie Komisji ds. Kampanii Społecznych TVP rozwinął Jacek Rakowiecki, rzecznik prasowy Telewizji Polskiej, odpowiadając na pytania portalu Wirtualnemedia.pl. Zaznaczył przy tym, że Komisja analizowała spot „Dość olewania” dwukrotnie.

- Powodem takiej decyzji jest ocena, że spot w słusznej skądinąd sprawie bazuje na negatywnych emocjach, wyrażanych za pomocą skojarzeń nie tylko - jak się twierdzi - potocznych czy kolokwialnych, ale wręcz wulgarnych, obrazowanych w dodatku w sposób drastycznie dosadny. Tymczasem, choć można zrozumieć, że ideą twórców spotu była właśnie chęć zaszokowania, to nadawca publiczny musi wyraźnie wyznaczyć granicę, do której szokowanie jest uzasadnione w przestrzeni publicznej, ale i od której służy ono już w istotnym stopniu epatowaniu wulgarnością. W tym przypadku - w naszym głębokim przekonaniu - granica ta została przekroczona, przez co spot mający zachęcać „do dobrego”, czym powinien być udział w akcie wyborczym, koncentruje się bardziej na budowaniu negatywnych emocji - stwierdził Jacek Rakowiecki.

- Wskazuje zresztą na to znaczna część głosów wypowiedzianych już w obronie spotu w przestrzeni publicznej, które koncentrują się prawie wyłącznie na wyrażaniu niechęci lub wręcz nienawiści do wszystkich polityków, zupełnie z boku pozostawiając główne w założeniu przesłanie spotu - czyli zachętę do brania udziału w głosowaniu wyborczym. Reasumując tę dyskusję, można powiedzieć, że dobry cel spotu został przesłonięty przez środki, jakie do jego kreacji użyto, a które stają się ważniejsze od głównego przesłania - dodał rzecznik TVP.

Przypomnijmy, że pod koniec października sporą dyskusję wywołało zakwalifikowanie przez Komisję ds. Kampanii Społecznych TVP do bezpłatnej emisji spotu „Najbliżsi obcy” apelującego o legalizację związków partnerskich (więcej na ten temat).

Z kolei poprzednia kampania Instytutu Spraw Obywatelskich INSPRO była prowadzona wiosną br. przede wszystkim w internecie - raper Liroy wcielił się w niej w rolę Dicka Dobrowolskiego, parodiując specjalistów od marketingu politycznego (zobacz szczegóły).

Autor:tw

KOMENTARZE(14)DODAJOPINIĘ

W TYM TEMACIE

NAJPOPULARNIEJSZE

<WRÓĆ NAPRACA
PracaStartTylko u nas