SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Andrzej Urbański: istnieje pokusa, żeby stworzyć telewizję publiczną dla zamkniętego kręgu twórców

Zabieg przekształcenia Spółek Skarbu Państwa w nowy twór jest dosyć poważny. Nie wystarczy sama ustawa, zmieniająca status spółek. Należy pamiętać o prawach autorskich, którymi dysponują TVP i Polskie Radio. Na ich przeniesienie do nowego podmiotu muszą się zgodzić twórcy lub ich spadkobiercy - ocenia Andrzej Urbański, były prezes TVP i szef Kancelarii Prezydenta.

fot. prezydent.pl fot. prezydent.pl

Można w pełni zaakceptować propozycję PiS w sprawie abonamentu, pod warunkiem, że uruchomione zostaną środki aby ściągalność była pełna, jak w przypadku Wielkiej Brytanii, Szwecji czy Danii. Należy zerwać wprowadzoną przez Donalda Tuska praktyką niepłacenia abonamentu. Wszędzie w świecie, tam gdzie telewizje publiczne są zrzeszone w organizacji, opłaty audiowizualne odgrywają kluczową rolę.

Istotniejsze jest przekształcenie Telewizji Polskiej i Polskiego Radia w nowy twór, którego istotą jest to, że zostanie ograniczona lub sprowadzona do zera walka na rynku, czyli pozyskiwanie odbiorców. Tutaj mam najwięcej zastrzeżeń. Poza przykładami takimi jak telewizja brytyjska czy telewizja bawarska niestety ten eksperyment kiepsko zakończył się dla telewizji publicznych. Przykładem nadawcy, który pochłania ogromną ilość pieniędzy, zupełnie nie dbając o swoją oglądalność, jest Arte. Ta spółka, stworzona przez telewizje publiczne z Niemiec i Francji, konsumuje przekazywane jej dotacje, a ma oglądalność na poziomie 2 proc., jednocześnie nie ma żadnego znaczenia na rynku.

Sądzę, że niestety istnieje taka pokusa żeby stworzyć telewizję dla zamkniętego kręgu twórców, którzy grzeją się w ciepełku, że tworzą wielką instytucję kultury, a taką jest dziś TVP i PR. Oni będą bardzo zadowoleni, ale widzowie nic z tego nie będą mieli.

Każda władza będzie miała ochotę sformułować główny postulat, dotyczący tego, czym ma się kierować nowy twór telewizyjny i radiowy żeby realizować misję publiczną. Misja jest formułowana na tyle szeroko w Europie, że mieści się w niej również rozrywka, dostarczana różnym grupom wiekowym. Nie może jednak dominować.

Sam zabieg przekształcenia Spółek Skarbu Państwa wydaje się być dosyć poważny. Nie wystarczy sama ustawa, zmieniająca status spółek, bo należy pamiętać o prawach autorskich, którymi one dysponują, a które trzeba przenieść do nowego tworu. To są dzisiaj bardzo rozproszone podmioty, nie tylko twórcy, ale również ich spadkobiercy. Jeśli pan X się nie zgodzi lub wyjechał to może się okazać, że popularnego obecnie serialu Y już więcej nie obejrzymy.


Andrzej Urbański - dziennikarz i publicysta, były członek rady nadzorczej TVP, a w latach 2007-2009 prezes Telewizji Polskiej. Był również m.in. szefem Kancelarii Prezydenta RP i doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Dołącz do dyskusji: Andrzej Urbański: istnieje pokusa, żeby stworzyć telewizję publiczną dla zamkniętego kręgu twórców

5 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
nie jestem prawnkiem, ale
skoro twórca przeniósł swoje prawa na TVP lub Radio albo udziela tym podmiotom licencji i nowe media publiczne wejdą w prawa i obowiązki swoich poprzedników (?) to w czym problem? Tantiemy będą płynąć tak, jak do tej pory.
0 0
odpowiedź
User
Pollyanna
Skąd ten antyinteligencki lęk przed dyktatem twórców. Może już dość populizmu w każdej dziedzinie życia w Polsce? Tego równania w dół. Naprawdę Andrzejowi Urbańskiemu podoba się dzisiejszy poziom kultury rodaków? Panujący język? To się nie wzięło znikąd...
0 0
odpowiedź
User
m
Po prostu chodzi o to, aby w imię pełnienia misji nie zrobić telewizji, której nikt nie będzie chciał oglądać. I tyle...
0 0
odpowiedź