SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Były rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz jechał po pijanemu, stracił prawo jazdy

Bartłomiej Misiewicz, kilka lat temu rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej i szef gabinetu politycznego ówczesnego ministra Antoniego Macierewicza, pod koniec marca został prowadził samochód w Austrii, będąc pod wpływem alkoholu. Zostało mu odebrane prawo jazdy.

Bartłomiej Misiewicz, fot. Telewizja RepublikaArticle

Jak dowiedział się TVN24.pl, samochód kierowany przez Bartłomieja Misiewicza został zatrzymany do kontroli przez austriacką drogówkę 25 marca nad ranem, zaraz po tym jak przejechał po linii ciągłej. Według badania alkomatem Misiewicz miał ,5 promila alkoholu, policjanci zanotowali, że mówił bełkotliwie, a jego oczy były zaczerwienione i podkrążone.

W raporcie policyjnym zapisano, że Misiewicz przyznał, że pił tego dnia alkohol, wyliczając, że były to trzy drinki (wódka z colą), cztery piwa i parę kieliszków wina.

Austriacka policja odebrała byłemu rzecznikowi MON prawo jazdy na cztery miesiące (w tym kraju kierowca może mieć maksymalnie 0,5 promila alkoholu, a kierowca początkujący - 0,1 promila) i przekazała informację o tym starostwu powiatowemu w Polsce, które wydało ten dokument. Nie wiadomo, czy Misiewicz został też ukarany mandatem (za jazdę pod wpływem alkoholu grozi minimum 300 euro).

Austriacka policja nie chciała przekazać żadnych informacji, uzasadniając to przepisami o ochronie danych osobowych. Natomiast Bartłomiej Misiewicz nie odpowiedział na pytania od dziennikarzy TVN24.

Misiewicz w MON i PGZ

Bartłomiej Misiewicz w 2015 roku został szefem gabinetu politycznego i rzecznikiem MON, w 2016 r. został także powołany do rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. We wrześniu 2016 r. po publikacji "Newsweeka", według którego Misiewicz miał proponować radnym PO w Bełchatowie przystąpienie do koalicji z PiS, sugerując, że w zamian zapewni im zatrudnienie w państwowej spółce, Misiewicz poprosił szefa MON Antoniego Macierewicza o zawieszenie w funkcjach w ministerstwie i zrezygnował z posady w PGZ. Sprawę badała prokuratura, która odmówiła śledztwa w listopadzie 2016 r.

10 kwietnia 2017 r. został pełnomocnikiem PGZ ds. komunikacji, dwa dni później umowa została rozwiązana za porozumieniem stron ze skutkiem natychmiastowym. Dwa lata później Misiewicz został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w związku z prowadzonym przez prokuraturę w Tarnobrzegu śledztwem dotyczącym niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A. Spędził w areszcie pięć miesięcy.

Na początku 2020 roku Bartłomiej Misiewicz uruchomił firmę 3D Infinity zajmującą się dystrybucją filamentu niezbędnego do druku 3D.

Równocześnie ogłosił wprowadzenie na rynek wódki Misiewiczówka, co skończyło się aktem oskarżenia skierowanym przez stołeczną prokuraturę.

Dołącz do dyskusji: Były rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz jechał po pijanemu, stracił prawo jazdy

2 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
den
Przepiszcie to na czysto, bo chyba tez ktos pod wplywem pisał. Ile miał promili? 5 czy pół?
odpowiedź
User
Kamil
Stacza się w błyskawicznym tempie. Daję mu dwa razy mniej czasu niż Durczokowi.
odpowiedź