SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Influencerzy wciąż kupują followersów. Może to być groźne też dla zwykłych użytkowników

Część instagramowych influencerów może kupować nie tylko obserwujących, ale także lajki, a nawet komentarze. - Tankowanie konta nie jest szczególnie drogie. Raz na jakiś czas wystarczy dokupić komentarze i zasięgi, żeby wszystko wyglądało w miarę legitnie. Ale to się opłaca, bo obecnie wszystkie marki dostrzegają Instagrama - mówi Wojtek Kardyś. Jednak agencje mają narzędzia do weryfikacji kont.

fot. Shutterstock.comArticle

„Testuję nowe narzędzie do sprawdzania influencerów (będzie głośniej o nim next week) i to jak napompowane są konta pewnych dużych instagramerów - to aż nie mogę uwierzyć. Kupowane jest wszystko, nie tylko followersi, ale i lajki czy komentarze (bo w statach wygląda legitnie)” - napisał na Twitterze Wojtek Kardyś, ekspert od komunikacji internetowej.

Serwis Donald.pl spytał pod tweetem, czy Kardyś mógłby zrobić listę „największych ściemnionych kont z udziałem procentowym fałszywych fanów i reakcji”. Ten jednak odparł, że konsultował to z prawnikiem. „Bez szans – miałbym pozew za pozwem” - wyjaśnił. Jak dodał, sprawy mogłyby dotyczyć zniesławienia. „Przecież on [influencer – red.] mógł niczego nie kupować (ktoś mógł mu kupić) albo po prostu się wszystkiego wyprze i by chronić swoje imię będzie mnie ciągał po sądach” - zaznaczył Kardyś.

- Nic nie zmieniło się od 2018 roku, kiedy zacząłem mówić więcej o tym, że faktycznie niektórzy influencerzy pompują konta – mówi Kardyś w rozmowie z Wirtualnemedia.pl. - Temat ucichł, wszyscy myśleli, że nikt nie będzie kupował followersów, bo przecież łatwo to sprawdzić. I okazało się, że firmy przestały to sprawdzać, analizować albo wzięły influencerów za pewnik. Zauważam, że jest wielu takich, zwłaszcza na Instagramie, którzy wykorzystują te niewiedzę w korporacjach czy markach i reklamują ich usługi. Widać, że komentarze nie są legitne. I nie trzeba żadnego narzędzia, żeby to sprawdzić – dodaje.

Czym grozi współpraca z influencerem, którego w rzeczywistości śledzi mniej osób? - To przepalanie budżetu, nic markom nie daje. Ale firmy często nie zdają sobie z tego sprawy – mówi Kardyś. I dodaje, że influencerzy mogą na współpracy z markami zarabiać krocie, zaś kupowanie followersów nie jest wielkim wydatkiem. - Tankowanie konta nie jest szczególnie drogie. Raz na jakiś czas wystarczy dokupić komentarze i zasięgi, żeby wszystko wyglądało w miarę legitnie. Ale to się opłaca, bo obecnie wszystkie marki dostrzegają Instagrama – podkreśla.

Kardyś zauważa też, że kupowanie followersów może być groźne również dla zwykłych użytkowników Instagrama. - Buduje to fałszywe przeświadczenie, że każdy jest sławny. Młodzi mogą uznać, że im nie idzie, a ktoś inny radzi sobie lepiej. I albo porzucą swoje zajęcie, albo też zaczną kupować fanów – mówi.

Jaka jest skala zjawiska? - Podejrzewam, że niestety na Instagramie dość duża. Sami dostrzeżemy skalę, jeśli zaczniemy sprawdzać komentarze influencerów. Kto tam komentuje, czy nagle urosły zasięgi. Warto mieć narzędzia do sprawdzania tego i one będą dostępne – zapowiada Kardyś.

Twórcy mają być lepiej weryfikowani przez marki

- Zjawisko kupowania na Instagramie followersów było i będzie obecne – mówi w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Karina Hertel, partner zarządzający BrandLift. - Początkujący twórcy w ten sposób chcą zdobyć fikcyjną publikę i szybko rozpocząć pracę z markami. Jednakże tego typu praktyki są niedopuszczalne. Aby tworzyć interesujący kontent i zdobywać odbiorców niezbędne jest zaangażowanie i ciężka praca, a przede wszystkim czas. Firmy przeznaczają coraz więcej środków finansowych na influencer marketing, nawet kosztem reklam w telewizji czy prasie. Oznacza to, że twórcy będą jeszcze lepiej weryfikowani przez marki – zaznacza Hertel.

Czytaj też: Młodzi śledzą influencerów głownie dla rozrywki

W jaki sposób może się to stać? - Odpowiednie narzędzia są w stanie zweryfikować jakość followersów na każdym z kont. Posiadamy autorską platformę technologiczną zapewniającą m.in. nadzór nad realizacją kampanii w czasie rzeczywistym oraz wykorzystującą światowej klasy narzędzia do weryfikacji influencerów pod kątem jakości i optymalizacji zasięgów. Agencja zbudowała autorską platformę do jak najbardziej efektywnego i skutecznego prowadzenia kampanii i automatyzacji całego procesu na linii influencer-agencja-klient. Profile influencerów są szczegółowo analizowane pod kątem ich wiarygodności i deklarowanych parametrów kont, jak również dopasowywane do wymaganych do osiągnięcia wskaźników kampanii. I coraz więcej firm korzysta z pomocy agencji, ponieważ to właśnie one posiadają narzędzia do weryfikacji kont – dodaje Hertel.

Instagram w maju zanotował w Polsce 15,28 mln użytkowników, 50,82 proc. zasięgu oraz 4 godziny, 23 minuty i 49 sekund czasu korzystania (badanie Mediapanel).

Dołącz do dyskusji: Influencerzy wciąż kupują followersów. Może to być groźne też dla zwykłych użytkowników

6 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Tarz
To nie sztuczne wykupienia są problemem tylko ludzie, jacy są tak głupi że patrzą na ito ile kto ma popularności sami nie umiejąc ocenić wartości tego na co patrzą.
odpowiedź
User
TT
To same platformy internetowe (takie jak wymieniony Instagram) powinny być zainteresowane nad ukróceniem tego zjawiska (a najwyraźniej nie są). Konta osób przyłapanych na tym procederze powinny być banowane.
odpowiedź
User
Cyber
Ten Kardyś jest ekspertem od komunikacji? Ekspertem? Od komunikacji?! Przecież ten gość nie potrafi po polsku pisać!

No i taki nie za mądry jest. Żadnych procesów nie będzie, jeśli narzędzie będzie zweryfikowane, a wyniki powtarzalne. Natomiast jeśli to jest taka gdybanina, to, owszem, ludzie będą bronić swojego dobrego imienia. A prawnicy zawsze będą mówić Nie, nie, lepiej tego nie robić.
odpowiedź