SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Kanał Sportowy zniknął na kilka godzin z YouTube'a. "Klarowniejsza sytuacja dla reklamodawców"

Czy reklamodawcy mają się czego obawiać po czwartkowym zawieszeniu Kanału Sportowego przez serwis YouTube? Google tłumaczy, że "błędy się zdarzają", twórcy Kanału uspokajają, a internauci zastanawiają się, dlaczego do tego doszło. - Dopóki nie nastąpi masowy odpływ użytkowników z YouTube'a, reklamodawcy nadal będą traktowali go jako istotnego gracza - uważa Grzegorz Kita, ekspert marketingu sportowego i prezes Sport Management Polska.

Article

Kilka godzin wystarczyło, by o Kanale Sportowym rozpisywała się większość mediów w Polsce. Bo kto w czwartek (16 września) chciał w godzinach popołudniowych zobaczyć jeden z odcinków np. "Hejt Parku", mógł się zdziwić. Zamiast materiału wideo widzom wyświetlał się komunikat informujący, że kanał został "zamknięty z powodu wielokrotnych lub poważnych naruszeń zasad YouTube, nieuczciwych praktyk i treści wprowadzających w błąd, lub innych naruszeń Warunków korzystania z usługi". Nie podano jednak szczegółów.

W mediach społecznościowych pojawiło się mnóstwo komentarzy, bo Kanał Sportowy to jeden z najbardziej angażujących kanałów. Obecnie ma 571 tys. subskrybentów, a zamieszczone tam materiały zanotowały łącznie 194 mln odtworzeń (dodatkowo Kanał Sportowy Extra ma 192 tys. subskrybentów i ponad 36 mln wyświetleń treści). Kanał Sportowy działa od wiosny ub.r., jego właścicielami i głównymi twórcami są Krzysztof Stanowski, Tomasz Smokowski, Michał Pol i Mateusz Borek.

W czwartek ze swoimi fanami kontaktowali się za pomocą mediów społecznościowych. "Otrzymujemy liczne zapytania i chcemy udzielić właściwych odpowiedzi. Wyjaśniamy sprawę. Wrócimy do Was z odpowiednimi informacjami!" - napisali w lakonicznym komunikacie na Twitterze.

Odblokowali kanał, ale brakuje w nim odcinka

Gdy Kanał Sportowy został odblokowany, napisali jedynie, że dziękują za wsparcie. "Jesteśmy Waszym Kanałem" - dodali na Twitterze.

Usunięcie kanału skomentował tam także Michał Pol. Stwierdził, że "cała sprawa daje mocno do myślenia co do przyszłości". - Przy okazji reakcji dobrze było zobaczyć, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie - dopisał.

Internauci dość szybko zauważyli, że po odblokowaniu Kanału Sportowego na YouTubie zabrakło w nim odcinka programu "Oktagon Live", w którym dyskutowano m.in. na temat walki kobiety z zawodniczką transseksualną. Jedna z zaproszonych tam osób miała stwierdzić, że "osoby transpłciowe nie powinny mieć prawa do brania udziału w walkach MMA".

Pisała o tym na Twitterze Maja Staśko, aktywistka i dziennikarka skonfliktowana z Krzysztofem Stanowskim: "Ponoć zbanowali Kanał Sportowy za transfobię. Śmiali się z transpłciowej kobiety, że nie powinna walczyć z cis kobietami".

Także Monika Jaruzelska zastanawiała się, co się stało. I pytała retorycznie: "Kiedy YT usunie kolejne kanały...?! Zaczynam się bać o swój kanał".

Kanał Sportowy z zakazami

W piątek (17 września) do sytuacji odniosło się biuro prasowe Google Polska. "Na YouTube mamy jasno określone wytyczne dla społeczności oraz politykę reklamową. Z platformy usuwamy też treści uznane za spam. Czasami zdarzają się nam jednak błędy" - napisano w komunikacie przesłanym do naszej redakcji. "Jeśli kanał już wcześniej otrzymał ostrzeżenia, to taki błąd może skutkować usunięciem kanału".

W ostatnich miesiącach parę razy na Kanał Sportowy nakładano 7-dniowy zakaz publikacji nowych treści. Wtedy premierowe programy były zamieszczane na Kanale Sportowym Extra. Z kanału zniknęły też niektóre materiały, co do których zgłoszono poważne zastrzeżenia, a administracja YouTube’a uznała je za powód usunięcia treści.

"Dobrze być przygotowanym na różne scenariusze"

Czy to chwilowe zawieszenie Kanału Sportowego podważy zaufanie reklamodawców do YouTube'a jako stabilnego medium, gdzie warto wchodzić z reklamami? - Nie. Błędy ludzkie czy systemu zdarzają się wszędzie i zdarzać się będą zawsze. Trzeba być tylko na nie odpowiednio przygotowanym - odpowiada Kamil Bolek, szef marketingu w agencji LTTM, która prowadzi kanały dla marek od wielu lat. - Jako sieć partnerska LifeTube (LTTM) mieliśmy kilka pojedynczych podobnych przypadków u naszych twórców, ale udawało nam się ich przed tym uchronić, przywrócić lub odblokować kanał - dodajeBolek.

Zdaniem eksperta Kanał Sportowy po krótkotrwałym zawieszeniu nie straci zaufania reklamodawców. - Przy profesjonalnie realizowanych współpracach, jeśli jakiekolwiek świadczenia nie zostały przez to zrealizowane, to zostaną zrealizowane później, w innym miejscu lub zrekompensowane w inny sposób. Przy takiej skali w naszej sieci również zdarzają się czasem problemy techniczne, prywatne problemy twórców uniemożliwiające zrealizowanie zaplanowanych świadczeń, itp. Zaufanie zdobywa się jednak nie przez brak problemów, ale przez dostarczanie sprawnych rozwiązań, gdy problemy się pojawiają - komentuje Kamil Bolek.

I jak dodaje dobrze jest być przygotowanym na różne kryzysowe scenariusze, mieć zabezpieczenia i ludzi, którzy są w stanie sprawnie rozwiązywać pojawiające się problemy. - Ale nie martwiłbym się o stabilność całej platformy. 900 kanałów, które mamy pod swoimi skrzydłami od lat, w tym kanały marek, i dziesiątki tysięcy kanałów na YouTube mają się dobrze i nie znikają - mówi Kamil Bolek.

"Klarowniejsza sytuacja dla reklamodawców"

Grzegorz Kita, ekspert marketingu sportowego i prezes Sport Management Polska, także nie wierzy, że serwis YouTube upadnie. - Pomimo, że lud żąda krwi, to plotki o jego śmierci są przesadzone. W swoim rodzaju to nadal naczelna i nie mająca alternatywnej konkurencji platforma internetowa. Z punktu widzenia przyzwyczajeń użytkownika jest wręcz naturalna, a z kolei twórcy mogą narzekać, ale to właśnie tu najłatwiej jest stworzyć kanał. Czyli dopóki nie nastąpi masowy odpływ użytkowników z YouTube'a, reklamodawcy nadal będą traktowali go jako istotnego gracza - uważa Grzegorz Kita.

Prezes Sport Management Polska zwraca uwagę na pewien paradoks. - W kontekście reklamodawców, a właściwie bardziej partnerów marketingowych i sponsorów, to właśnie twórcy mogą zetknąć się z ograniczeniami i podwyższeniem oczekiwań. Spodziewam się, że reklamodawcy zaczną zabezpieczać się przed takimi sytuacjami ze strony kanałów. Sądzę, że w umowach na szerszą skalę i bardziej wielowariantowo pojawią się zapisy uzależniające nakłady marketingowe od zdolności do funkcjonowania kanału czy nawet wprost "nienaruszania" regulaminu YouTube'a - mówi Grzegorz Kita.

Z kolei Justyna Oracz, head of communications w Fantasyexpo, uważa, że konta, które znikają z YouTube'a nie znikają bez przyczyny. - Widzimy, że wstrzymanie konta, a potem jego weryfikacja i przywrócenie przebiegły pomyślnie. Będą znikać z nich publikacje, których treści będą kontrowersyjne, więc dla reklamodawców dbających o pozytywny wizerunek, sytuacja będzie łatwiejsza i klarowniejsza.

Nowe programy w Kanale Sportowym

W ub.r. spółka Kanał Sportowy zanotowała 2,53 mln zł przychodów sprzedażowych i 123,9 tys. zł zysku netto. Pod koniec ub.r. Krzysztof Stanowski zapowiedział, że w br. firma ma osiągnąć 7-8 mln zł wpływów, m.in. dzięki dodatkowym umowom związanym z przełożonymi o rok Euro 2020 i letnimi igrzyskami olimpijskimi.

Na początku września prezesem Kanału Sportowego w miejsce Tomasza Smokowskiego został Maciej Sawicki, poprzednio sekretarz generalny Polskiego Związku Piłki Nożnej. Z PZPN do Kanału Sportowego przeszła też Agnieszka Prachniak.

W ostatnich tygodniach w ramówce kanału pojawiło się kilka nowych programów, m.in. cykl wywiadów Małgorzaty Domagalik "Niech gadają", siatkarski magazyn "Siat i Mat" oraz wspólny program Krzysztofa Stanowskiego i Roberta Mazurka.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Kanał Sportowy zniknął na kilka godzin z YouTube'a. "Klarowniejsza sytuacja dla reklamodawców"

13 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Jan
Uwarzam że dobrze się stało. Dziwię się, że nie wylatują za reklamowanie bukmacherki, chociaż filmy nie są oznaczone jako tylko dla dorosłych. Może jako internauci powinniśmy o to prosić?
odpowiedź
User
Q
Czy kanały patoyoutuberów są równie szybko blokowane?
odpowiedź
User
fj
Większość "żartów" na tym kanale to te z gatunku prymitywnego rechotu. Nie ostatni raz dostali strajka.
odpowiedź