SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Krzysztof Stanowski nakręcił 3-godzinny film demaskujący karierę Natalii Janoszek. Nie boi się zakazu sądowego

Krzysztof Stanowski, współwłaściciel Kanału Sportowego, nakręcił kolejny, prawie 3-godzinnny film o Natalii Janoszek, chociaż ma sądowy zakaz publikacji w swoich mediach o tym, że aktorka zmyśliła swoją karierę. W nowym odcinku dziennikarz przedstawił kolejne dowody na to, że kariera Janoszek nie jest prawdziwa. - Teraz możecie mnie zamknąć, wyznaczyć mi grzywnę, ale nie możecie zamknąć mi ust - powiedział autor "Dziennikarskiego zera".

Krzysztof Stanowski, fot. TwitterKrzysztof Stanowski, fot. Twitter

W piątkowym wydaniu "Poranku" Kanału Sportowego Krzysztof Stanowski zapowiedział długi film dokumentalny o Natalii Janoszek. Jak wcześniej podał na Twitterze, film trwa dwie godziny i 45 minut. 

- Chciałbym, żeby ten film był pierwszym naruszeniem postanowienia sądu. Każde kolejne to większa kara - śmiał się dziennikarz. Jakbyśmy teraz naruszyli postanowienie sadu po raz pierwszy, to film byłby naruszeniem numer dwa, a przy trzecim naruszeniu kara może sięgnąć chyba miliona złotych. Szkoda byłoby zapłacić za to milion - dodał.

Ostatecznie film, zatytułowany “Natalia Janoszek. The End”, pojawił się na YouTubie ok. godz. 18. Wcześniej Stanowski ujawnił, że jego realizacja kosztowała ok. 70-80 tys. zł, wliczając koszty przelotu do Indii i kilku dni pobytu tam. Zapowiedział też, że chce porozmawiać w Kanale Sportowym z dwójką Polaków, którzy mają autentyczne osiągnięcia na indyjskim rynku filmowym

Czytaj także: Krzysztof Stanowski zapowiada kolejne odcinki o Bollywood. "Szanuję wyrok sądu"

 

Stanowski: To historia o dziewczynie, która zakpila z mediów

Emisję filmu poprzedziły dwie plansze z opisem, czym jest mitomania i jakie są jej objawy.

- To historia o dziewczynie, która zakpiła z największych mediów w Polsce i najbardziej znanych dziennikarzy. Zakpiła z dyrektorów stacji telewizyjnych, redaktorów naczelnych magazynów i gazet, z reporterów i dziennikarzy, a także z widzów, czytelników, słuchaczy – zaczął program Krzysztofa Stanowski. Dodał, że „pierwszy odcinek był słaby w porównaniu z tym, jaka faktycznie jest skala manipulacji Natalii Janoszek”.

Dziennikarz stwierdził, że „w teorii nie powinien nagrywać tego odcinka, bo być może złamie postanowienie sądu". Podkreślił, że mógłby umieścić film na innym portalu, ale "szanuje sądy i nie chce bawić się z ciuciubabkę". - Jestem zmuszony stanąć w prawdzie, nagrać ten materiał i później ponieść konsekwencje tego. Nie chcę kpić z powagi sadu i robić dziwnych uników - powiedział. Jako jedną z przyczyn nagrania drugiego odcinka o aktorce podał listy z żądaniem zapłaty 20-40 tys. zł, które mieli wysyłać pełnomocnicy Janoszek do do sponsorów Kanału Sportowego.

Najpierw Stanowski zajął się filmem "The swing of things" ("Miedzy nami swingersami"), który - zdaniem dziennikarza - "posłużył Janoszek uwiarygodnić się jako aktorka Hollywood". Stanowski odnalazł też wywiad, w którym aktorka przyznaje, że rolę ratowniczki w tym filmie dostała przez przypadek. - Poszłam na drinka do [hotelowego – red.] baru i spotkałam tam pana, który – jak się okazało – był producentem filmu. I tak od słowa do słowa okazało się, że ja jestem aktorką, a on producentem filmowym, że właśnie kręcą film z Luke'm Wilsonem "The swing of things" - opowiadał aktorka serwisowi Pomponik. Potem reżyser miał ją zapytać, czy chce zagrać w filmie. Natalia zdziwiła się, bo wiedziała, że film jest na ukończeniu. - Dopiszemy ci rolę - odpowiedział reżyser. - I tak zagrałam w hollywoodzkim filmie komediowym z Luke'm Wilsonem w roli głównej - powiedziała aktorka.

Stanowski pokazał też rolę Natalii Janoszek w tym filmie. To kilkusekundowe ujęcie, kiedy aktorka idzie plażą i rozgląda się wokół. - Natalia wie, że nie ma się czym chwalić - skomentował dziennikarz. Jego zdaniem, Janoszek opublikowała na swoim profilu na Instagramie fałszywy trailer filmu, w którym zagrała. Z oryginalnego trailera wycięła część aktorów i dodała ujęcie ze swojej sesji nad morzem.

Lot helikopterem do Cannes

Stanowski przypomniał, że Janoszek zagrała w dwóch amerykańskich filmach. Drugi obraz to „The green fairy”. Aktorka mówiła w mediach, że film miał premierę w Cannes i dzięki temu mogła się tam pojawić. - Jest to megagó...no. Zagrała dziewczynę niemowę, kogoś, kto umie zrywać owoce. Nic dziwnego, że ta rolą zaprowadziła ją na festiwal w Cannes, który odbywa się w tym czasie, co słynny festiwal - powiedział dziennikarz.

Stanowski odkrył, że film, w którym zagrała Janoszek, nie miał premiery na prestiżowym festiwalu w Cannes, lecz na Marché du Film, giełdzie filmów, na którym pokazano 12 tysięcy produkcji, która również odbywa się w Cannes.

Aktorka mówiła w mediach, że przyleciała do Cannes helikopterem z Nicei, gdzie miała sesję do indyjskiego "Vogue'a". Jak odkrył Stanowski, takiej sesji nie było, a na filmach, które zamieszczała w social mediach widać, że aktorka wsiada do helikoptera w tym samym miejscu, na którym potem ląduje. Zdaniem dziennikarza, wykupiła lot widokowy nad Cannes.

Stanowski zacytował także kilka fragmentów z książki Natalii Janoszek "Za kulisami Bollywood", w której aktorka przyznaje się, że przed otrzymaniem roli w swoim pierwszym filmie "Dreams" powiedziała, że jest zawodową aktorką, chociaż nie ukończyła szkoły aktorskiej ani nie grała wcześniej w filmach.

Dziennikarz pokazał też fragmenty wywiadów przeprowadzanych z aktorką przez różne polskie media. W jednych rozmowach Natalia Janoszek twierdzi, że "nie zdarzyło się jej jeszcze wziąć udział w castingu", a producenci sami do niej dzwonią. W innych rozmowach z kolei opowiada, że bierze udział w castingach. W kolejnym wywiadzie mówi, że "rzadko bierze udział w castingu".

- Przestań tkwić w tym urojonym świecie, w tej bajce, którą sobie wymyśliłaś. Nie jesteś żadną Barbie. Jesteś zwykłą dziewczyną, która zmyśliła sobie karierę. Przeproś wszystkich wokół – ludzi, którzy z tobą pracowali, twoją rodzinę, znajomych, wszystkich ludzi, których oszukałaś. I przeproś mnie za to, że musiałem dwa razy obejrzeć „The swing of things” i te wszystkie gó….iane produkcje, w których zaliczyłaś epizodyczne role - powiedział na koniec filmu Stanowski.

Dodał, że „tacy mitomani są wokół nas, reagujcie, oni potrzebują specjalistycznej pomocy, na początku spotkania z psychologiem”.

Stanowski nie szczędził też krytycznych słów mediom. - Jednocześnie pochylmy się nad stanem polskich mediów, nad tymi wszystkimi przygłupami, którzy bezrefleksyjnie podstawiali Natalii mikrofon pod usta i spijali słowa z jej ust. Mają się za nie wiadomo jakich specjalistów tej branży, a tak naprawdę są tylko podstawkami pod mikrofon. Media powielają historie, jedna stacja po drugiej, jedno radio po kolejnym i z byle kogo robimy w tym kraju gwiazdy. Nikt się nie przejmuje tym, jaka jest prawda, ma się po prostu dobrze klikać - stwierdził dziennikarz. - Teraz możecie mnie zamknąć, wyznaczyć mi grzywnę, ale nie możecie zamknąć mi ust - dodał.

Krzysztof Stanowski ma sądowy zakaz

W połowie czerwca Sąd Okręgowy w Warszawie w ramach zabezpieczenia powództwa zakazał Kanałowi Sportowemu i Krzysztofowi Stanowskiemu publikacji z tezami, że celebrytka Natalia Janoszek zmyśliła swoją karierę i oszukuje odbiorców. Zaznaczono, że zakaz obowiązuje Kanał Sportowy oraz profile na Facebooku, Instagramie, TikToku i Twitterze należące do Kanału Sportowego i Krzysztofa Stanowskiego oraz podmiotów, w których są wspólnikami (Stanowski jest też właścicielem Weszło).

Poszło o program "Dziennikarskie zero", który został wyemitowany pod koniec maja na Kanale Sportowym. W filmie Stanowski przyjrzał się karierze aktorki Natalii Janoszek, która w Polsce przedstawiana jest jako gwiazda Bollywood i zapraszana do programów największych stacji telewizyjnych. Zdaniem dziennikarza Janoszek zmyśliła swoją wielką karierę.

Natalia Janoszek długo milczała, aż na początku czerwca na profilu aktorki pojawiło się oświadczenie, z którego wynika, że zamierza walczyć o dobre imię przed sądem. Janoszek twierdzi, ze Stanowski przedstawił w swoim wideo "informacje nieprawdziwe, mylące opinię publiczną". - A poprzez brak ich rzetelnej weryfikacji, skierował oszczerstwa i pomówienia wobec mojej osoby - dodaje w oświadczeniu Janoszek.

Czytaj także:: Krzysztof Stanowski łamie zakaz sądowy ws. Natalii Janoszek? Grozi mu wysoka grzywna

Krzysztof Stanowski poleciał do Indii

Zakaz sądowy nie przeszkodził jednak jednak Krzysztofowi Stanowskiemu pojechać do Bombaju, gdzie robił sondę uliczną. Pokazywał Hindusom, zaczepianym na ulicy, zdjęcia aktorek Bollywood oraz fotografię Natalii Janoszek. Okazało się, że spotkani przez niego mieszkańcy Bombaju nigdy nie słyszeli o Polce. Stanowski przez kilka dni pobytu w Indiach udawał też gwiazdę Bollywood, żeby wykpić wątpliwą jego zdaniem karierę, którą mała tam zrobić celebrytka. Pokazywał też luksusowe życie, które wiedzie jako gwiazda Bollywood.

Ponadto założył instagramowe konto pod nickiem khris_stan_khan_bollywood, w ciągu paru dni zaczęło je obserwować 80 tys. użytkowników. Wystąpił również w zwiastunie rzekomego bollywoodzkiego hitu „Chicken Curry Love”, w którym pojawiają się także Cezary Pazura i Sebastian Fabijański. Do środowego poranka zwiastun doczekał się prawie miliona odsłon.

Mecenas Jacek Dubois z Kancelarii Dubois i Wspólnicy powiedział portalowi Wirtualnemedia.pl, że jeśli ktoś nie stosuje się do zakazu sądu, "można w drodze egzekucji sadowej występować o nałożenie na taka osobę grzywny". - Jeżeli mają miejsce naruszenia zakazu sądowego, osoba, której dobra zostały naruszone, występuje do sądu o nałożenie grzywny na kogoś, kto nie wywiązuje się z zakazu sadu. Musi wystąpić do sadu, wskazując, w jaki sposób doszło do naruszenia zakazu i wnosząc o nałożenie kary - wyjaśnia prawnik. Grzywna może wynieść nawet 15 tys. zł.

Czytaj także: Krzysztof Stanowski pojechał do Indii, żeby pogrążyć "samozwańczą" celebrytkę. „Wsiadł na Janoszek jak Konopnicka na naszą szkapę”

Natalia Janoszek przedstawia dowody swojej kariery

Kilka tygodni po wybuchu afery Natalia Janoszek postanowiła się znowu odnieść do zarzutów Krzysztofa Stanowskiego. Opublikowała screeny filmów, fragmenty swojej książki oraz artykułów w zagranicznych mediach. - Niedawno pojawił się na mój temat obraźliwy materiał, w którym zostałam nazwana „patologiczną kłamczucha”. Autor materiału, manipulując wywiadami i publikując nieprawdę, naśmiewał się nie tylko ze mnie, ale i rzekomo nierzetelnych dziennikarzy, przedstawiając swój materiał jako „odkrycie roku". Jego odbiorcy mają tak samo jak ci, z których drwi, ślepo uwierzyć w to, co on przedstawił, czyli nieprawdziwe informacje lansujące z góry założoną tezę, że wszystkich oszukałam – napisała na Instagramie i skomentowała oskarżenia ze strony dziennikarza.

Polska Wikipedia pod koniec czerwca ponownie rozszerzyła (skrócony po filmie Stanowskiego) biogram Janoszek. Zamiast "polską uczestniczką programów telewizyjnych" określono ją znów jako "polską celebrytkę, aktorkę". Dodano też listę filmów, w których zagrała.

Po 24 godzinach od premiery film "Bollywoodzkie zero: Natalia Janoszek. The End" miał ponad 2 miliony wyświetleń.

Dołącz do dyskusji: Krzysztof Stanowski nakręcił 3-godzinny film demaskujący karierę Natalii Janoszek. Nie boi się zakazu sądowego

69 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
znam się
Nich jej prawnicy zgbłoszą sprawę oficjalnie do youtube. Zablokują mu kanał i skonczy się zarabianie. Przy wrzucaniu filmu na yputube trzeba zaznaczyć ptaszkiem, ze film nie zawiera materiałów obrażliwych, naruszajacych zasady etc.. Zablokują mu zarabianie na yt.
odpowiedź
User
noname2023
Krzysztof Stanowski - dziennikarz sportowy który udaje że ma coś powiedzenia o piłce nożnej i ogólnie sporcie a o głupotach i polityce ma najwięcej do powiedzenia 👍
odpowiedź
User
noname2023
Krzysztof Stanowski - naczelny hejter i hipokryta, męski odpowiednik Karoliny Koriwin Piotrowskiej, ma bardzo nudne życie
odpowiedź