SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Marcin Dobski odchodzi z „Wprost”

Dziennikarz Marcin Dobski po czterech miesiącach pracy rozstał się z tygodnikiem „Wprost” (PMPG Polskie Media) - dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl.

Marcin Dobski, fot. Sylwia Arlak Marcin Dobski, fot. Sylwia Arlak

- Zakończyliśmy współpracę, natomiast nie komentuję kwestii kadrowych - przekazał portalowi Wirtualnemedia.pl Jacek Pochłopień, redaktor naczelny „Wprost”. Nazwisko Marcina Dobskiego zniknęło ze stopki redakcyjnej tygodnika.

Marcin Dobski dołączył do redakcji „Wprost” na początku marca br. Wcześniej przez dwa miesiące był związany z „Sieci” oraz przez prawie dwa lata z „Rzeczpospolitą”. Pracował również w Agencji Informacyjnej Polska Press i „Polsce The Times”.

W ub.r. Dobski był nominowany do Nagrody Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego (za artykuł „Wysoka pensja Kijowskiego w KOD” zamieszczony w serwisie internetowym „Rzeczpospolitej”).

Pod koniec marca br. posłanka Kukiz ’15 Agnieszka Ścigaj na Twitterze zasugerowała kierownictwu „Wprost”, żeby zwolnić Marcin Dobskiego, po tym jak dziennikarz napisał krytyczny tekst o niej. - Marcin Dobski przygotował rzetelny, udokumentowany tekst, który powinien być oceniony przez czytelników. To, że polityk domaga się zwolnienia z pracy dziennikarza, który napisał o nim krytyczny tekst, jest najbardziej absurdalne - skomentował Jacek Pochłopień.

Według danych ZKDP w kwietniu br. średnia sprzedaż ogółem „Wprost” wynosiła 17 338 egz., po spadku o 15,3 proc. w skali roku.

Dołącz do dyskusji: Marcin Dobski odchodzi z „Wprost”

8 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Hmmm
Trudno pisać o 4 miesiącach pracy skoro pojawiły się tylko 3 jego teksty.
0 0
odpowiedź
User
hd
Poza wrzutką o fakturach Kijowskiego za wiele nie napisał.
0 0
odpowiedź
User
Klari
Dziennikarze powinni uważać na A. Ścigaj, posłankę z Kukiz ’15 i omijać ją szerokim łukiem. Mam nadzieję, że nie będę jej oglądać w programie stacji TVN24 „Ława polityków”. Pani A. Ścigaj posłanka z Kukiz ’15 nie będzie miała problemów z dziennikarzami, jeśli nie będzie zajmować się polityką. Polityka to nie zabawa, chyba że, traktuje się ją jako intratny zarobek. Jeśli treść artykułu naruszyła dobre imię posłanki, to mogła ona sama zgłosić się do Rady Etyki Mediów, a nie sugerować zwolnienie dziennikarza. Pachnie mi tu mobbingiem! Dla mnie ona jest na straconej pozycji jako polityk. Dzisiejsi politycy np. z Kukiz ’15 czy z PIS-u już na starcie popełnili błąd. Błąd, polegający na tym, że w ogóle zostali politykami.
Dobra współpraca polityków z dziennikarzami kończy się, gdy zaczyna się krytyka - „okay”- krytyka, a nie obrażanie w stylu „ziemkiewiczów”. Tak w ogóle, to dziennikarzy dzielę na inteligentnych i na tych, którzy udają, że są inteligentni.
Dziennikarze inteligentni, i co dalej? Z „dobrej zmiany” pozostała jeszcze ustawa medialna wg PiS-u. Strach pomyśleć!

Korzystając z okazji, że „bohaterką” artykułu jest A. Ścigaj, życzę, by jej partia Kukiz’15 w jakichkolwiek wyborach miał 0 % głosów m. in. za brak wyobraźni, intuicji, zdolności przewidywania, za popieranie dennych poglądów czy szkodliwych decyzji, również za samousprawiedliwianie się - zganianie na innych, że to nie tak, że to nie my.
Z ostatniej chwili: Panie Jakubiak, z czym do ludu!
0 0
odpowiedź