SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Questvertising - nowy trend reklamowy

Questvertising to połączenie dwóch słów: "quest", czyli zadanie, oraz "advertising", czyli reklamowanie. Można by więc opisać to podejście jako reklamowanie poprzez stawianie zadań. Pozornie wydaje się to więc niemożliwe. Ludzie nie chcą widzieć reklam. Jak więc ich skłonić, aby nie tylko świadomie dostrzegli naszą kampanię, ale wręcz weszli z nią w interakcję?

Okazuje się, że wystarczy odbiorcę po prostu właściwe zmotywować, na przykład nagradzając darmowym dostępem do ciekawego artykułu. Darmowym, ponieważ alternatywą coraz częściej stosowną przez wydawców jest twardy paywall, wymagający płacenia realnymi pieniędzmi. A Polacy do kieszeni sięgać nie lubią, zwłaszcza kiedy nie muszą. Ale nie tylko Polacy. Google w Ameryce wdrożył usługę Surveys, która wyświetla ankiety na zlecenie zewnętrznych firm, chcących dowiedzieć się czegoś o swoich konsumentach. Zasada jest tu analogiczna - czytelnik musi odpowiedzieć na pytania z kwestionariusza, aby otrzymać darmowy dostęp do tekstu.

Polski start-up Adquesto poszedł podobną drogą, zamienił jednak ankiety na reklamy. Pozostało jednak pytanie, na które trzeba zareagować, klikając we właściwą odpowiedź. Dopiero wtedy odsłania się dalsza część artykułu. Adquesto sprawdza w ten sposób, czy czytelnik zapoznał się z kreacją widoczną powyżej ze zrozumieniem. Reklamodawcy daje to pewność, że jego kampania skutecznie dotarła do odbiorcy. A wydawca zarabia pieniądze dużo większe niż z tradycyjnych reklam osłonowych.

Miękki paywall nową drogą monetyzacji serwisów?

Nowe podejście do reklamowania zyskuje powoli swoich zwolenników. Wśród czytelników portalu Weszlo.com, który brał udział w testach pilotażowych, dominowały pozytywne opinie. Mimo pewnego utrudnienia dostępu do treści, odbiorcom łatwiej jest zaakceptować jedną reklamą z pytaniem, niż wiele migających bannerów, które dekoncentrują uwagę przez cały czas. Z wypowiedzi Krzysztofa Stanowskiego, naczelnego Weszło, wynika, że znakomita większość jego czytelników zdecydowała się rozwiązać adquest. Przyswajając tym samym komunikat reklamowy, którego nawet by nie dostrzegła, gdyby miał formę zwykłego baneru.

Adquesto wchodzi we współpracę z kolejnymi wydawcami, w tym z grupą NaTemat, o czym Wirtualne Media informowały jakiś czas temu. System można spotkać też na serwisach grup Infor czy Bonnier oraz na wielu niezależnych portalach.

- Adquesto jest tzw. miękkim paywallem. Nie wymuszamy żadnej opłaty. Do tekstu można dostać się bezpłatnie, odpowiadając na postawione pytanie dotyczące reklamy. Wystarczy kilka sekund uwagi i gotowe. Dla wydawców to dużo korzystniejsze podejście niż tradycyjny, twardy paywall. Ten ostatni powoduje kompletną utratę odwiedzin ze strony okazjonalnych czytelników, czego nie generuje miękki paywall, taki jak nasz - wyjaśnia Adam Majewski, CEO Adquesto.

System Adquesto także umożliwia chętnym osobom płacenie, choć nie tyle za treść, co za brak reklam. Jest to usługa skierowana do regularnych czytelników, którzy wolą uniknąć konieczności odpowiadania na pytania. Mogą to zrobić za kwotę podaną przez wydawcę, wynoszącą zwykle kilka złotych miesięcznie.

Mierzalna reklama, także wizerunkowa

Adquesto - jako forma paywalla - daje reklamodawcom pewność, że przekaz każdej opłaconej reklamy został dostrzeżony, przeczytany, a wręcz zrozumiany. To rewolucyjna zmiana na rynku zdominowanym przez zwykłe banery, których efektywność liczy się w promilach.

Adquesto oferowane jest już przez większość liczących się domów mediowych, w tym agencje należące do GroupM, Group One czy OMD. Wśród marek, które korzystały już z kampanii opartych na adquestach, znaleźć można takie brandy jak BMW, Jeep, Opel, Suzuki, Millennium Bank, Kotlin, Tymbark, Lidl, YES.

- Nasz system jest na tyle innowacyjny, że w pierwszej chwili wielu marketerom nieco ciężko jest przestawić się z myślenia o wyświetleniach reklamy na myślenie w kategoriach jej skuteczności. Tymczasem my nie rozliczamy się za abstrakcyjne impresje, tylko za weryfikowalny sukces dotarcia do świadomości odbiorcy. Kiedy już to staje się jasne, marketerzy szybko dochodzą do wniosku, że Adquesto jest tym, czego szukali - mówi Adam Majewski,.

Z zapowiedzi twórców wynika, że w najbliższym czasie obok statycznych adquestów pojawią się w ofercie firmy także formaty video, oczywiście z pytaniem o treść reklamy. A także narzędzie służące do badania efektywności przeprowadzanych kampanii wzorowane na tzw. surveywallach, popularnych za oceanem.

Kwestia questvertisingu i jego skuteczności jest obecnie badania przez zespół profesora Dariusza Dolińskiego, na którego książkach o psychologii wpływu społecznego wychowała się polska branża reklamowa. O szczegółach będziemy Państwa informować.