SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

„Rafi” czyli historia o tym, że dostajesz jeszcze jedną szansę. Recenzja nowości Polsat Box Go z Pawłem Domagałą w roli głównej

Seriale metafizyczne, to nie jest konwencja, która z łatwością zyskuje masową widownię. Nie jest to też temat łatwy do zwizualizowania i opowiedzenia w sposób uciekający przed infantylizmem czy banałem. „Rafi” z Pawłem Domagałą w roli głównej radzi sobie nie najgorzej, ale do pełnego sukcesu trochę zabrakło.

Rafał, przez „przyjaciół” zwany Rafim to typ zniechęcający do siebie bliższych i dalszych znajomych. Zawsze powie nie to, co trzeba, nie słynie z dyplomacji albo chociaż dyskrecji, zawodzi zaufanie ostatnich bliskich mu osób. Wyjściowo to materiał na niezbyt lubianego sąsiada, z którym nie warto wdawać się w dłuższą pogawędkę. Rafi nie ma pracy, a właściciel mieszkania domaga się spłaty zaległego czynszu. Co robi Rafi? Udaje, że go nie ma i nie planuje konfrontować się z niemile widzianym gościem. Ten dzień nie zaczął się najlepiej, ale bohater ma nadzieję na znalezienie rozwiązania i zaciągnięcie pożyczki u znajomych. Gdy i to się nie udaje, dochodzi do przedziwnego zdarzenia, które zmienia jego życie.

Był sobie Rafi

Rafi zaczyna inaczej patrzeć na swoje wybory i codzienność. Stara się pomagać znajomym i nieznajomym, mimo że sam nie najlepiej radzi sobie z życiem. Tutaj wkracza do akcji metafizyka, która zwizualizowana w postać graną przez Olafa Lubaszenko (w roli Boga), a także Danutę Stenkę (jako Krystyna z zaświatów) ma pomóc Rafałowi wyjść na prostą, zanim skończy 33 lata… O ile wielką zaletą serialu jest rola Pawła Domagały dowodzącego, że posiada talent komediowy i świetnie odnajduje się w historiach everymanów, o tyle nieco słabiej wypada trudna do opowiedzenia historia o tym, czym jest dobro i zło.

Paweł Domagała już w „Żmijowisku” pokazał, że w rolach niejednoznacznych, pełnych odcieni szarości radzi sobie najlepiej. Jego bohater w serialu Canal+ był zwyczajnym facetem, który w sytuacji ekstremalnej okazał się tchórzem, ale nie znaczy, że był cyniczny i przeżarty złem do szpiku kości. W „Rafim” jest podobnie, tylko oglądamy drugą stronę medalu. O ile w „Żmijowisku” bohater Domagały, czyli Arek Duszyński zmierzał w złą stronę, o tyle Rafał odbija się od swojego cynizmu i wyrachowania i wędruje w kierunku nadziei i bezinteresowności.

Telewizyjna metafizyka

Metafizyczne historie w telewizji nie mają łatwej drogi. Twórcy muszą uważać, żeby nie popaść w nadmierny sentymentalizm, ckliwość i czułostkowość. Jedynym serialem, który, mimo że przekraczał te granice, ale równocześnie z czasem zyskiwał coraz większą widownię, także w Polsce, był „Dotyk anioła” (CBS, 1994-2003). Na rodzimym rynku, w ubiegłym roku pojawił się „Powrót” z Bartłomiejem Topą w roli głównej (serial powstał dla Canal+). Opowiadał o kolejnej szansie, którą po śmierci otrzymał bohater. Wygląda na to, że zarówno „Powrót” jak i „Rafi” zmagają się z podobnymi problemami. Historie ludzkich losów, które chcą nam opowiedzieć, ulegają zbytniemu uproszczeniu, przez co nie można identyfikować się z bohaterami.

W obu przypadkach zabrakło wgryzienia się w temat. Nie chodzi o to, aby publicystycznie zreferować problem osób transpłciowych w Polsce, albo samotnych seniorów, ale żeby nie spłycać i nie oferować prowizorycznych rozwiązań. „Rafi” poza tym, że opowiada historię głównej postaci, w każdym odcinku pokazuje dwie inne sytuacje, w których główny bohater ma swój udział. Niestety 44 minuty to za mało, żeby dana opowieść mogła wiarygodnie wybrzmieć.

Błyszczy Paweł Domagała

Niewątpliwie zaletą „Rafiego” jest świetna obsada aktorska. Poza Pawłem Domagałą oglądamy Zuzannę Grabowską, Paulinę Gałązkę, Piotra Głowackiego, wspominanych już Danutę Stenkę, Olafa Lubaszenkę i Piotra Roguckiego. Humor i nonszalancki styl bycia Rafiego to kolejny jasny punkt produkcji. Pierwsze cztery odcinki (całość serialu liczy dziesięć) zachęcają do spędzania czasu z bohaterem, ale niekoniecznie z Bogiem i Diabłem. Niestety ten wątek jest bardzo słabo napisany, jak wszystkie, w których oglądamy Boga. Napisanie dialogów dla Boga tak, żeby nie popaść w patos, albo banał to często karkołomny wyczyn. Mało komu się udaje.

Gdyby chcieć porównać serial do znanej amerykańskiej produkcji, to byłby to film „Switch: Trudno być kobietą” (1991) z główną rolą Ellen Barkin. Obraz w reżyserii Blake’a Edwardsa opowiadał o zamordowanym szowiniście, który wraca na Ziemię w ciele pięknej blondynki po to, aby naprawić swoje błędy i znaleźć kogoś, kto go bezwarunkowo pokocha. Była to jedyna szansa na zbawienie duszy bohatera. Film często emitowany w polskich stacjach telewizyjnych przypadł do gustu rodzimej widowni, podobnie jak wspominany „Dotyk anioła”. Czy „Rafi” przypadnie do gustu subskrybentom Polsat Box Go? Prawdopodobnie tak, ale w dalszym ciągu jest to rzecz dosyć niszowa. Jeśli zastanawiacie się co oglądać: „Rafiego” czy „Teściów”, bez wahania polecam „Rafiego”.

Za scenariusz odpowiadają Radosław Figura, Anita Nawrocka i Paweł Trześniowski. Całość wyreżyserował Bartosz Prokopowiecz. Producentem serialu jest TFP.

Serial „Rafi” zadebiutuje w ofercie Polsat Box Go 6 października. Cały sezon liczy 10 odcinków.

Dołącz do dyskusji: „Rafi” czyli historia o tym, że dostajesz jeszcze jedną szansę. Recenzja nowości Polsat Box Go z Pawłem Domagałą w roli głównej

1 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
hgfds
A co z przyziemnym "Sluga narodu"?
0 0
odpowiedź