SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

TVN24 nadaje od 22 lat. Gwiazdami stacji byli Krzysztof Ziemiec, Bogdan Rymanowski i Jarosław Kuźniar

Stacja TVN24 weszła na rynek medialny z przytupem, relacjonując tragiczne wydarzenia z 11 września 2001 roku. Początki anteny nie były łatwe, a teraz mierzy się z ostrym atakiem telewizji publicznej. - Z badań wynika, że widzowie TVP coraz częściej zaglądają do TVN24, żeby porównać podawane informacje. Dlatego telewizja publiczna próbuje im zohydzić prywatną stację, ale nie za bardzo im to wychodzi - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl prof. Maciej Mrozowski, medioznawca.

Ania Werner w studiu TVN24, fot. screen z TVN24 GO Ania Werner w studiu TVN24, fot. screen z TVN24 GO

Start TVN24 nie był usłany różami. Stacja informacyjna zaczęła nadawać 9 sierpnia 2001 roku jako pierwszy kanał tematyczny TVN. Była też pierwszą polską telewizją informacyjną, która nadawała program przez całą dobę. Miała jednak trudności z dotarciem do odbiorców, ponieważ przeciągały się negocjacje z największymi sieciami telewizji kablowej.

Przełom nastąpił 11 września 2001 roku, kiedy w Stanach Zjednoczonych doszło do serii ataków terrorystycznych przeprowadzonych przez Al-Kaidę, w których straciło życie ponad 3 tys. osób. TVN24 jako pierwsza polska stacja podała informacje o zamachach i relacjonowała na żywo wydarzenia, które rozgrywały się w USA. TVN zawiesił wtedy swoją ramówkę i udostępnił antenę dziennikarzom TVN24, co spowodowało, że stacja informacyjna dotarła do dużej rzeszy odbiorców.

Kilka dni temu TVN24 obchodził swoje 22. urodziny. - Wymyśliliśmy pewien koncept działania stacji informacyjnej na polskim rynku. TVN24 powstał dzięki wizjonerstwu samych założycieli, którzy uwierzyli, że tego typu przedsięwzięcie jest potrzebne, ale także dzięki temu, że przez te lata wiele setek dziennikarzy wkładało w tę stację tak bardzo dużo wysiłku - mówił w 20. rocznicę działania stacji Michał Samul, redaktor naczelny stacji i członek zarządu TVN.

Legendarni dziennikarze TVN24

Wielu dziennikarzy, którzy pracowali w TVN24 od początku, nie ma już w stacji - odeszli do konkurencji jak Krzysztof Ziemiec, Iwona Kutyna czy Bogdan Rymanowski, nie pracują już w mediach jak Justyna Pochanke czy zajmują się innymi rzeczami niż dziennikarstwo informacyjne jak Jakub Porada albo Jarosław Kuźniar. Cały czas są jednak wielu prowadzących serwisy i programy, którzy antenie TVN24 pojawiają się od początku istnienia stacji albo od kilkunastu lat.

Należy do nich Anita Werner, która wraz Beatą Borocką poprowadziła pierwszy serwis informacyjny TVN24, wyemitowany 9 sierpnia 2001 r. o godz. 12.00. - Wtedy nie przypuszczałam, jak ważny będzie to moment dla mnie osobiście i że w tamtej chwili zaczynała się moja wielka zawodowa przygoda - opowiadała dziennikarka w 2021 r., gdy stacja obchodziła swoje 20-lecie. Obecnie Werner prowadzi główne wydania „Faktów” o 19.00 oraz nadawane po nich „Fakty po faktach”, które pokazuje stacja TVN24. Ze stacją TVN24 od lat kojarzą się: Monika Olejnik, Grzegorza Kajdanowicz, Andrzej Morozowski, Piotr Jacoń, Marta Kuligowska, Konrad Piasecki, Agata Adamek, Radomir Wit, Piotr Marciniak, Diana Rudnik, Joanna Kryńska, Rafał Wojda, Anna Jędrzejowska czy Małgorzata Łaszcz.

W maju 2019 roku ruszył TVN24 GO, pierwsza newsowa platforma streamingowa w Polsce dająca dostęp do dwóch stacji newsowych – TVN24 i TVN24 BiS – a także dodatkowych, niedostępnych w kanałach telewizyjnych transmisji live oraz biblioteki programów informacyjnych i publicystycznych oraz filmów dokumentalnych na żądanie. W TVN24 GO można tez zobaczyć audycje przygotowywane specjalnie na potrzeby tej platformy, wśród nich są m.in. cykl wywiadów "Bez polityki" Piotra Jaconia czy program "#Bezkitu" Radomira Wita. TVN Warner Bros. Nie wiadomo, ile osób korzysta z serwisu, a dostęp do niego kosztuje 10 zł miesięcznie.

Czytaj także: Max Kolonko - upadek gwiazdy. Kiedyś podbił serca widzów, dziś szokuje patostreamami

TVN24 liderem kanałów informacyjnych

TVN24 jest niezaprzeczalnym liderem kanałów informacyjnych w Polsce. Średni dobowy udział TVN24 w lipcu 2023 roku wyniósł 5,46 proc., po spadku względem analogicznego okresu rok wcześniej o 2,33 proc. - wynika z danych Nielsen Audience Measurement, do których dotarł portal Wirtualnemedia.pl.

Wiceliderem było TVP Info. Średni miesięczny wynik kanału wyniósł 5,27 proc. (po wzroście o 10,48 proc.). Podium uzupełnia Polsat News. W lipcu br. kanał miał 1,70 proc. udziału, po spadku względem lipca 2022 roku o 10,99 proc. Tuż za podium znalazł się kanał TVP3, którego udział wyniósł 1,19 proc. (do góry o 16,67 proc.). Czołową piątkę uzupełnia kanał Wydarzenia24. Średni rynkowy udział stacji w lipcu br. wyniósł 0,79 proc. Stacja względem lipca 2022 roku zanotowała wzrost o 14,49 proc.

TVN24 jest chętniej oglądany kobiety niż mężczyźni. Wśród widowni stacji dominują osoby starsze, emeryci i mieszkańcy miast. Zauważalny jest też wzrost udziału osób o wysokich dochodach.

"TVN24 wystartował z wysokiego C"

Medioznawca nie ma wątpliwości, że TVN24 zmienił rynek mediów informacyjnych w Polsce.

- Nie było wcześniej takiej telewizji w Polsce, bliskiej CNN. Potem TVN24 próbowały naśladować telewizja publiczna i Polsat, ale to nie było to samo. Trzeba mieć wejście, że zaistnieć. TVN24 miał mocne ostre wejście związane z zamachami na wieże World Trade Center, ale to by nie wystarczyło. Podstawą jest znalezienie ludzi, którzy potrafią zaproponować nowy styl. I ten styl był, w studiu pod krawatem, a poza nim, kiedy reporter relacjonował np. powódź, był jednym z tych ludzi, którzy byli na miejscu. To była kolosalna zmiana i wszyscy inni próbowali dojść do tego, co reprezentuje TVN24 - powiedział portalowi Wirtualnemedia.pl prof. Wiesław Godzic.

Podobne zdanie ma prof. Maciej Mrozowski, medioznawca, kierownik Katedry Komunikowania i Mediów na Uniwersytecie SWPS.

- TVN24 wprowadził formaty, które potem kopiowała TVP, takie jak niedzielna "Kawa na ławę", "Loża prasowa" czy Szkło kontaktowe", którego karykaturalna formą jest "W tyle wizji" TVP Info. To były formaty, które funkcjonowały na Zachodzie, a ponieważ większość z nich chwyciła, oglądalność była znaczna. Był czas, że "Szkło kontaktowe" nawet na płytach sprzedawano w sklepach. To z początku było niebywale popularne, ponieważ - jakby powiedział bohater jednego z filmów Barei - "to było nowe novum". Pomysłodawcą "Szkła kontaktowego" był Grzegorz Miecugow, od początku był tam też Tomasz Sianecki. Prowadzącymi były osoby niezwykle bystre, inteligentne, elokwentne, z poczuciem humoru, wprowadzający nową jakość. Oprócz tego był bezpośredni kontakt z widzami, którzy czasem nie zgadzali się, krytykowali, ale ten żywy kontakt potwierdzał witalność i funkcjonalność tej stacji, która zaspokajała potrzeby informacyjne swoich widzów - mówi medioznawca.

- TVN24 był pierwszym formatem, o jaki się pokuszono na polskim rynku mediowym, na dodatek wystartował od naprawdę wysokiego C, relacjonując na żywo atak na WTC. Wcześniej nikt w Polsce tego nie próbował, wychodząc z przekonania, że to zbyt droga zabawka i nie będzie się opłacała. TVN24 udowodnił, że można. Przez jakiś czas nie miał żadnego punktu odniesienia, był klasą samą dla siebie. Próby zbudowania czegoś podobnego przez konkurencję pojawiły się niezbyt prędko - uważa Marek Czyż, były dziennikarz TVP i TVP Info, obecnie twórca portalu informacji i opinii Czyż tak! oraz kanału na YouTube o tej samej nazwie.

- Antena TVN24 to pierwsza profesjonalnie zrobiona stacja newsowa w Polsce. W tym sensie zbudowała rynek i podniosła jakość przekazywania newsów w Polsce - twierdzi Jarosław Kuźniar, były dziennikarz TVN24, a teraz twórca platformy audio-video Voice House oraz biura podróżny GoForWorld.

Czytaj także: Bogdan Rymanowski - chłopak z Nowej Huty, gwiazda telewizji. "To ikona dziennikarstwa"

TVN stworzył pozycję anchormana

Prof. Wiesław Godzic nie ma wątpliwości, że TVN24 wyróżnia się na tle innych kanałów informacyjnych: - Gdyby ustawić obok siebie kilku prowadzących, nie informując z jakich są stacji, myślę, że w 100 proc. ludzie by odróżnili tych z TVN od konkurencji. Wyróżnia ich pewien styl, który jest często wyśmiewany, ale też podrabiany przez innych. 

- Stacja nie boi się tez dowcipnych gry słów, np. "trzeba mieć końskie zdrowie, żeby chorować w Końskiem". Jedną z cech TVN24 jest właśnie pomieszanie dwóch porządków – rzeczy poważnych i zabawnych, w części jest stacją publiczną, w części rozrywkową. Wykonanie zbliża się do perfekcji, teraz jest tam mało kiksów, wszyscy prowadzący są na bardzo wysokim poziomie. Jest to też stacja, która uwzniośla kobiety. Kiedyś był tam Kamil Durczok, ale potem nastała epoka żelaznych kobiet, takich jak Anita Werner, które prawie w ogóle się nie mylą i potrafią wydobyć z rozmówcy znacznie więcej niż mężczyzna - uważa medioznawca.

Jak dodaje, "stacja potrafi idealnie połączyć to, co jest populistyczne z tym, co ważne". - Na ogół w stacjach informacyjnych zagranica jest słabo reprezentowana, ale TVN24 udało się to zrobić i ładnie to opakować - podkreśla prof. Godzic.

Zdaniem prof. Macieja Mrozowskiego, stacja wyróżnia się przede wszystkim formą prowadzenia programów.

- Teraz być może konkurencja trochę nauczyła się od nich, ale to TVN24 przeniósł do Polski zachodni sposób prezentowania wiadomości. Mówi się, ze produkcja newsów wszędzie się ujednoliciła, są to wytwory taśmowej produkcji wielkich korporacji, a jedynym czynnikiem, który wyróżnia są twarze i osobowości prowadzących. Prezenterzy TVN24 byli autorami i twarzami serwisów, to nie był produkt. TVN24 nie tylko dbał o to, żeby prowadzący mieli swój styl, który odpowiadałby swobodzie klasy średniej, ale też ich promował, występowali na różnych eventach, w ten sposób budował personalizację newsów. Polsat w latach 90. nie był zainteresowany osobowościami, celebrytami, reprezentował kulturę średniomiasteczkową, która nie lubiła celebrytów, bo to zalatywało warszawką, blichtrem, który widzowie odrzucali. Później to się zmieniło. Przyszła Nina Terentiew i wraz z nią pojawiło się trochę znanych twarzy, ale stacja dalej nie epatuje wielkomiejskim sznytem, tam się ceni raczej prostotę i skromność. A co się wydarzyło w TVP, to każdy wie, tam nie ma dziennikarzy, są funkcjonariusze. Tam nie liczy się człowiek, osobowość, ale toporny i wyrazisty przekaz propagandowy - uważa medioznawca.

Marek Czyż mówi, że TVN24 różni się od innych stacji jakością. - TVN24 była pierwszą stacją informacyjną na rynku, więc stworzyła własne standardy. Jest też stacją komercyjną więc musiała dbać o jakość i infotainment [inforozrywka – red.]. Uznali, że ciekawe nie jest to, co jest ważne, tylko ważne jest to, co jest ciekawe. TVP Info nie ma porównania do tej stacji, ani pod względem merytoryki ani jakości. Tam panuje moda na bezkrytyczne powielanie formatów, które stworzył TVN24. Polsat z kolei nigdy nie stawiał na informacje i publicystykę, dlatego odstaje - przekonuje dziennikarz.

- TVN24 czasem wyróżnia się estetyką, czasem odwagą, a czasem niewiele się różni. Dla mnie media to osobowości hostów. Dlatego widzę dużą różnicę między nakolanniczym stylem Bogdana Rymanowskiego, a bardziej zaczepnym, konkretnym, sposobem pracy Konrada Piaseckiego - mówi nam Jarosław Kuźniar. Jego zdaniem, TVN24 nie zmienił się bardzo od czasów, kiedy pracował w tej stacji. - Są inni zarządzający, jest bardziej amerykańsko, ale myślę, że kierunek jest ten sam - nowoczesne medium informacyjne na trudnym politycznie terenie - podkreśla dziennikarz.

Czytaj także: TVN24 oglądają starsi widzowie

"TVP chce widzom zohydzić TVN24"

Od kilku miesięcy w TVP trwa atak na stację TVN24, który ostatnio się nasilił. Na początku lipca na antenie TVP Info zadebiutował program „Jak oni kłamią” wymierzony w TVN. Pierwsze wydanie prowadził Adrian Klarenbach, a logo cyklu jest podobne do grafiki zapowiadającej „Fakty” TVN. - Będziemy tutaj prostować kłamstwa i niedopowiedzenia, manipulacje TVN oraz to, co chcą przed swoimi widzami ukryć w tej stacji. Witamy w polskich mediach - stwierdził Adrian Klarenbach na początku pierwszego wydania.

- Z badań wynika, że widzowie TVP coraz częściej zaglądają do TVN24, żeby porównać podawane informacje, z kolei widzowie TVN24 nie zaglądają do TVP. Dlatego telewizja publiczna próbuje im zohydzić prywatną stację, ale nie za bardzo im to wychodzi. program "Jak oni kłamią" dobrze robi TVN24, bo zwiększa dyscyplinę redakcyjną, dziennikarską, nie mogą sobie pozwolić na niesprawdzone newsy, bo natychmiast byłoby to wypunktowane. W gruncie rzeczy te program zwiększa wiarygodność TVN24 - podkreśla prof. Maciej Mrozowski.

Zdaniem Marka Czyża, atak na TVN24 wynika to z tego, że publiczna telewizja chce zawojować o widza prywatnej stacji. - Być może ten skrawek tortu, o który bije się TVP jest mały, zawsze jednak warto nie tyle pozyskać nowego widza, co zniechęcić go do oglądania konkurencji. To jest przeciwskuteczne, bo prawdopodobnie ludzie, do których TVP Info dociera z tym humbugiem, nie są widzami TVN24 - uważa dziennikarz.

Jarosław Kuźniar jest zdania, że "TVP atakuje, bo taki jest jej model biznesowy" - To nie jest merytoryczne, tylko polityczne działanie - mówi dziennikarz.

Czytaj także: TVP coraz mocniej walczy z TVN. "To polityczna konfrontacja na śmierć i życie"

Zwolennicy opozycji krytykują TVN24 za zapraszanie symetrystów

Stacja TVN24 jest często krytykowana przez zwolenników opozycji za zapraszanie polityków PiS i dziennikarzy - symetrystów. Czy te zarzuty są uzasadnione?

Dla każdego "za dużo" lub "symetryzm" znaczy coś innego, szczególnie w tak spolaryzowanym społeczeństwie. Dla mnie liczba osób z danej partii czy dziennikarzy z danym światopoglądem jest wtórna do wartości ich wypowiedzi. W tym sensie uważam, że generalnie telewizje informacyjne marnują sporo czasu swoich widzów pokazując rozmowy i ludzi nie wartych uwagi - uważa Jarosław Kuźniar.

- Jak bym wolał, żeby politycy trzymali się jak najdalej od recenzowania tego, jak działają media w Polsce, ocenianie tego, kto kogo zaprasza to nie ich sprawa. Tym bardziej, że jest to stacja prywatna, która kreuje własną politykę programową, informacyjną i personalną, więc powinni się od tego trzymać z daleka. Mamy już wystarczająco dużo przykładów tego, jak sterowane potrafią być media publiczne, to nikomu nie służy. W TVN24 pracują profesjonaliści, którzy uważają, że należy wyważyć proporcje dostępu do tej anteny i apeluję do polityków, żeby pozwolili im to robić - mówi nam Marek Czyż.

"Kolorowy obrazek będzie ważnym uczestnikiem codzienności"

Jaka przyszłość czeka TVN24 w związku ze starzejącą się widownią?

- Myślę, że to generalny problem starych czy tradycyjnych mediów, że bardzo zdemokratyzował się rynek dostawców kontentu. Bywa bardziej różnorodny i wiarygodny niż media popularne. Widać to w USA, widać w Polsce. Zatem konkurencją kanałów informacyjnych są nie tylko inne kanały informacyjne, ale też niezależni twórcy, którym widzowie ufają, a którzy docierają ze swoim kontentem innymi niż kabel do telewizora kanałami - przekonuje Jarosław Kuźniar.

- To jest pytanie, co w ogóle z telewizją. Wydaje mi się, że całkowicie przejdzie do internetu, jednak nie stanie się to w ciągu najbliższych pięciu lat. Myślę, że TVN24 jest w stanie przeżyć w internecie. Byłem dość długo w kilku miejscach zagranicą i tam 40-50 latki kupują abonament w TVN24 GO i oglądają "Fakty" w laptopach - mówi prof. Wiesław Godzic.

Prof. Maciej Mrozowski uważa, że przez najbliższych parę lat będzie funkcjonowało wiele kanałów dystrybucji, ponieważ nadawanie naziemne jest tak kosztowne.  - W wielu miejscach publicznych, u fryzjera, w prywatnych firmach widzę, że włączony jest kanał TVN24 częściej niż inne. Pewnie inaczej jest w urzędach państwowych. Kanały informacyjne docierają do nas na takiej zasadzie, że są gadająca tapetą. W gruncie rzeczy, jak się spojrzy na serwis informacyjny w ciągu doby, to jest tam wałkowanych 5-7 tematów dnia. Jak ktoś obejrzy jeden serwis, daje sobie spokój na 3-4 godziny, bo nic się nie zmienia. Zresztą to samo dzieje się w BBC czy CNN, decyduje o tym bezwzględna ekonomia.Gdyby kanały informacyjne chciały imponować bogactwem i różnorodnością serwisu informacyjnego, byłyby cholernie kosztowne - uważa medioznawca.

Mrozowski dodaje, że nie tylko młodzi ludzie wybierają oglądanie TVN24 przez internet, ale również starsi. - Przyzwyczajają się, że internet jest poręczniejszy, można cofnąć program, panować nad informacją i pewnie do tego będzie wszystko zmierzało - podkreśla.

- Przyszłość TVN24 i innych stacji informacyjnych widzę jako niezagrożoną. Oglądanie serwisów informacyjnych i programów publicystycznych to rytuał. Oczywiście z każdym kolejnym rokiem widownia będzie malała, ale to nie będą lata, ale raczej dekady, kiedy to będzie na tyle wyraźne, żeby można było powiedzieć: "zamykamy ten sklepik". Myślę, że niewiele się zmieni, dopóki polityka będzie w nich widziała własne okno na świat - uważa Marek Czyż.

Jego zdaniem, w TVN24 będą zachodziły zmiany technologiczne. - Te zmiany cały czas następują, co widać wyraźnie w stacji. Kiedy TVN24 wystartował ze swoim Błękitnym 24 [pierwszą relację z helikoptera nadano w sierpniu 2007 r. - red.], było to całkowitą nowością. Teraz już nikt nie potrzebuje helikopterów, bo mamy drony. Takie zmiany technologiczne będą następowały, ale ten kolorowy obrazek, który się rusza i wciąż padają z niego ważne komunikaty, ciągle będzie ważnym uczestnikiem naszej codzienności - podsumowuje Czyż.