SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

KRRiT kontra telewizje. Muszą się tłumaczyć z reklam niezdrowej żywności dla dzieci

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zarzuciła stacjom MiniMini+, TeleTOON+, Nickelodeon, TVP1, TVP2, TV Polonia, Polsat, TV4, TV Puls, że nadawanym przez nie audycjom dla dzieci towarzyszyły reklamy niezdrowej żywności. Przewodniczący Rady Jan Dworak zażądał wyjaśnień.

fot. Shutterstock.com fot. Shutterstock.com

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przeprowadziła monitoring programów dla dzieci emitowanych przez następujące stacje: kanały dziecięce MiniMini+, TeleTOON+, Nickelodeon oraz kanały uniwersalne TVP1, TVP2, TV Polonia, Polsat, TV4, TV Puls. KRRiT brała pod uwagę obecność reklam produktów spożywczych i napojów zawierających w swoim składzie duże ilości tłuszczu, soli i cukru. Monitoring był prowadzony w okresie 8-14 lipca i 2-8 września ub.r.

Wyniki analizy dowiodły, iż audycjom dla dzieci wielokrotnie towarzyszyły reklamy niezdrowej żywności m.in. napojów gazowanych, napojów energetyzujących, żywności typu fast food oraz słodyczy, takich jak cukierki, ciastka, batony i przekąski.

Ustawa o radiofonii i telewizji zabrania emitowania reklam z niezdrową żywności w trakcie audycji dla dzieci. Programom przeznaczonym dla najmłodszych widzów - zgodnie z ustawą - nie powinny towarzyszyć przekazy handlowe dotyczące artykułów spożywczych lub napojów zawierających składniki, których obecność w nadmiernych ilościach w codziennej diecie jest niewskazana.

Przewodniczący Krajowej Rady Jan Dworak wezwał nadawców do złożenia wyjaśnień (zgodnie z art. 10. pkt. 2 ustawy o radiofonii i telewizji).

Rzeczniczka prasowa KRRiT Katarzyna Twardowska wyjaśnia portalowi Wirtualnemedia.pl, że jeżeli nadawcy nie odpowiedzą na to wezwanie, przewodniczący Krajowej Rady w drodze uchwały wyda nakaz natychmiastowego zaniechania działań. Jeżeli nie zostanie on zastosowany, KRRiT może nałożyć na nadawcę karę nieprzekraczającą sześciokrotnego wynagrodzenia osoby kierującej nadawcą.

- Jeśli nadawca nie zastosuje się do nakazu wówczas (zgodnie z Art. 54. 1. (101) Jeżeli osoba kierująca działalnością dostawcy usługi medialnej nie wykonuje decyzji wydanych na podstawie art. 10 ust. 4) Przewodniczący Krajowej Rady może wydać decyzję nakładającą na nadawcę karę pieniężną, nieprzekraczającą jednak sześciomiesięcznego wynagrodzenia osoby kierującej - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Katarzyna Twardowska.

Wobec braku uniwersalnych i jednoznacznych kryteriów umożliwiających sprawowanie kontroli nad przestrzeganiem zakazu KRRiT zleciła wykonanie specjalistycznej ekspertyzy prof. Dr hab. Małgorzacie Kozłowskiej z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Ekspertyza potwierdziła, że reklamowane produkty zawierają składniki, których obecność w nadmiernych ilościach w codziennej diecie jest niewskazana. „Przekazy te nie zawierają informacji, iż reklamowane produkty dostarczają dużych ilości tłuszczu (nierzadko typu trans), soli, cholesterolu, wysokorafinowanych węglowodanów, czyli odznaczają się wysoką kalorycznością, przy niewielkiej wartości odżywczej. Nie informują młodych odbiorców, że to one odpowiadają chociażby za nadwagę, którą potem rówieśnicy wyśmiewają, powodując kolejne frustracje” - pisze prof. Małgorzata Kozłowska.

Swoimi działaniami Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wspiera aktywność Rady Reklamy i zrzeszonego w niej Związku Producentów Żywności, którzy dążą do ograniczenia umieszczania reklam niezdrowej żywności przy audycjach kierowanych do dzieci.

Dołącz do dyskusji: KRRiT kontra telewizje. Muszą się tłumaczyć z reklam niezdrowej żywności dla dzieci

5 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Z kraju
KRRiTVizji nie jest nikomu do niczego potrzebna. Jest typowym komunistyczną, nomenklaturową hubą, która pasożytuje na normalnej strukturze kraju. Jedna wielka synekura, w której rządzący zatrudniają swoich podupadłych w wyborach kolesiów z rodzinkami. Kolesie zatrudniają w TVP, matki, żony, kochanki i konkubiny i jakoś leci. Czyste kpiny, Panie dzieju, a nie państwo. Zwykła hucpa i korupcja, bezpośrednio odziedziczona po komunistach. Obecni członkowie tego kawałka ciała to, jak ich poprzednicy, też zwykli komuniści, którym się władza spodobała. Oni lubią te te tantiemy, te te zachwyty, te te tytuły, te te pokłony. Teraz to zwykła, czerwona, udecka hołota, kuzynka "GW", która dorwała się do naszych kieszeni i udaje, że jest do czegoś tam potrzebna. Tfu. A kysz bolszewiki.
0 0
odpowiedź
User
Twój nick
Najpierw beda nam mowic co mamy jesc. Pozniej beda wchodzic do naszych domow i mowic nam jak mamy zyc.
0 0
odpowiedź
User
lolik
Takie rzeczy tylko w POLSCE - żaden regulator w Europie nie wymyśla takich idiotycznych obostrzeń

Teraz pracownicy biura reklamy będą musieli nauczyć się, jakie są zapotrzebowania dzieci na tłuszcze, cukry i sole - PARANOJA!
0 0
odpowiedź