SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Marek Niedźwiecki: Listę zostawiam w Trójce, ws. nowej pracy zdecyduję najwcześniej w listopadzie

- Jeśli moi koledzy będą chcieli robić w Trójce Listę Przebojów, nie mam nic przeciwko temu. Zostawiam ją młodszym radiowcom, a ja wiem, że na tę antenę na pewno nie wrócę - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Marek Niedźwiecki. - Idealnym prowadzącym LP3 byłby moim zdaniem Marcin Łukawski - ocenia.

Marek Niedźwiecki promuje swoją najnowszą książkę „Dyrdymarki”, wydaną przez wydawnictwo Wielka Litera. W sierpniu opowiadał o niej w Radiu Nowy Świat. - Miło jest mówić "do radia" po trzech miesiącach nieobecności. 2020 rok chciałbym wykreślić z mojego kalendarza, żeby go nie było. Bo to i pandemia, i trzy miesiące temu był ten 16. dzień maja. Niechby był już rok 2021 - skomentował. Nowa książka zbiera historie z prywatnego i zawodowego życia Niedźwieckiego, w tym także te związane z Trójką i prowadzoną przez niego Listą Przebojów Programu Trzeciego.

W rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Niedźwiecki przyznaje, że po tym, co spotkało go w maju br. ze strony władz Polskiego Radia i ówczesnego szefostwa anteny, nie chce już prowadzić listy przebojów ani w Trójce, ani w żadnej innej stacji.

- Jeśli koledzy z Trójki będą chcieli robić na antenie Listę Przebojów, ja nie mam nic przeciwko temu. Zastanawiałem się nawet, czy chcę prezentować listę w jakimś kształcie na swoim blogu. Ale jakoś mi to obrzydło - mówi.

W maju br. Marek Niedźwiecki odszedł Trójki po 35 latach pracy, po tym jak unieważniono wydanie Listy Przebojów Trójki, w którym wygrała piosenka Kazika Staszewskiego „Twój ból jest lepszy niż mój”. Dyrekcja zarzucała mu (i osobom pracującym przy wydawaniu LP3) manipulowanie wynikami. Dziennikarz mówi nam, że jeszcze przed tymi wydarzeniami nosił się z myślą o zakończeniu pracy przy Liście Przebojów:.

- Nie ukrywałem, że chciałem z tym skończyć. Czekałem tylko na wydanie nr 2000, wydawało mi się, że to byłoby fair względem słuchaczy. Naturalnie: ktoś by ją potem przejął. Marzyłem, żeby tym kimś był Marcin Łukawski. On zrobiłby to najlepiej: prowadził listę kilka razy i był świetny. No ale się nie udało. Jeśli nowa dyrekcja zdecyduje, że jest młody człowiek, który świetnie poprowadzi Listę, to ja mu daję błogosławieństwo, niech ją prowadzi.

Niedźwiecki zapewnia też, że na pewno już nie wróci do Trójki. - Nie mogę, przecież procesuję się z Polskim Radiem. Jak mam wrócić do stacji, z którą mam spór sądowy? Przeprosiny pod moim adresem nie padną, to wiem. „Przepraszam” mówi się dwie sekundy, a do tego czasu nikt tego nie powiedział. Poza Kubą, który nie miał mnie za co przepraszać - tłumaczy.

Strzyczkowski przeprosił Niedźwieckiego na antenie pod koniec maja br. za podejrzenia względem notowań LP3.  Było to wkrótce po tym, jak został dyrektorem anteny. W połowie lipca natomiast poinformował, że zarząd Polskiego radia blokuje publikację przeprosin dla dziennikarza na oficjalnym facebookowym profilu Trójki.

Decyzja o nowej pracy w listopadzie

Marek Niedźwiecki mówi w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, że od kiedy zaczął promować swoją książkę, bywa w stacjach radiowych i ma już ok. 20 propozycji pracy.

- Wcześniej szefowie rozgłośni chyba nie czuliby się komfortowo, kiedy mieliby mi coś proponować. Natomiast teraz, po trzech miesiącach, właściwie każda rozmowa w radiu kończy się wręczeniem wizytówki i propozycją: „Jeśli by pan chciał, zapraszamy do naszego zespołu”. Mam takich propozycji wiele, co najmniej 20. Na coś będę musiał się wreszcie zdecydować. Ale dałem sobie pół roku spokoju od pracy (od maja licząc), tego się trzymam. Czas na decyzję, gdzie będę pracował, przyjdzie najwcześniej w listopadzie - opisuje dziennikarz.

Marek Niedźwiecki w Trójce pracował od 1982 roku z ponad dwuletniną przerwą. W grudniu 2007 roku przeszedł do Radia Złote Przeboje (należącego do Agory), a do Trójki wrócił w kwietniu 2010 roku. Poza LP3 prowadził na antenie inne audycje muzyczne, m.in. „Markomanię”, „LP Trójka”, „W tonacji Trójki”, „Do południa” i „ABC Listy” „Pół perfekcyjnej płyty”, „Frutti di Marek”, „Chillout Cafe”. Wymyślił coroczne listy „Top wszech czasów” (emitowane 1 stycznia i w weekend majówkowy), serię płyt „Smooth Jazz Cafe” i wiele innych składanek muzycznych.

Dołącz do dyskusji: Marek Niedźwiecki: Listę zostawiam w Trójce, ws. nowej pracy zdecyduję najwcześniej w listopadzie

92 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Konrro
Panie Marku, proszę się trzymać. Pięknym prezentem pod choinkę w tym roku byłoby znów usłyszeć Pana gdzieś na gościnnych falach eteru, ale cokolwiek się nie wydarzy - jesteśmy z Panem! A osoby, które Pana skrzywdziły jeszcze dosięgnie sprawiedliwość...
0 0
odpowiedź
User
TKS
Niedźwiecki przyszedł do Trójki w stanie wojennym gdy komunistyczna junta reaktywowała radio po zamknięciu jej i wyrzucenia wielu dziennikarzy. Nikt uczciwy do tego radia w tamtym czasie nie wszedł. Ten historyczny fakt jest przemilczane przez lewicowo-liberalne media. Dodatkowo Niedźwiecki zniszczył gust Polaków Lajonelem Riczi i Czeczelewską. Słodkim kiczem przy którym disco polo wypada jak muzyka z Warszawskiej Jesieni.


0 0
odpowiedź
User
2020
W pewnym sensie Niedzwiedzki jest jak aktor jednej roli. Listę stworzył i nie mógł się od niej uwolnić. Ale trzeba mu też oddać, że pracowal na swoje ID. Kolekcja jazzowa , Markomanie , tysiące Tonacji , muzyka ciszy , kiedyś wtorkowe zapraszamy rano i wiele innych. Gdzieś w cieniu Kaczkowskiego , ale chyba tez nigdy z nim nie rywalizował. Mam nawet wrażenie, że wcześniej nie darzyli się sympatią. Dziś Niedziedzki jest instytucją.
0 0
odpowiedź