SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Anna Streżyńska z mieszanymi ocenami ekspertów i polityków, pozostają pytania o kierunek i losy cyfryzacji

Zdymisjonowana we wtorek minister cyfryzacji Anna Streżyńska pozostawia po sobie niejednoznaczne recenzje wśród ekspertów branży technologicznej i polityków, choć nie brakuje głosów doceniających jej kompetencje i zaangażowanie. Rodzą się także wątpliwości dotyczące dalszych losów cyfrowej transformacji kraju. – Streżyńskiej zabrakło politycznego zaplecza, jej odejście może oznaczać zmianę priorytetów rządu Mateusza Morawieckiego. Likwidacja resortu byłaby błędem, choć trzeba się zastanowić czy cyfryzacja powinna być kierowana przez urząd tak wrażliwy na polityczne zawirowania jak ministerstwo - oceniają dla serwisu Wirtualnemedia.pl Magdalena Gaj, Katarzyna Szymielewicz, Andrzej Halicki, Piotr Konieczny i Rafał Dec.

We wtorek rząd Mateusza Morawieckiego ogłosił rekonstrukcję gabinetu, w ramach której stanowiska utraciło kilkoro ministrów, m.in. Anna Streżyńska, dotychczasowa szefowa Ministerstwa Cyfryzacji (MC).

W ramach reformy rządu powołano nowy resort Przedsiębiorczości i Technologii, a kierowanie nim powierzono Jadwidze Emilewicz. W związku z tym pojawiły się spekulacje, że Ministerstwo Cyfryzacji ulegnie likwidacji, co sugerowała m.in. sama Anna Streżyńska wyrażając swoje zdziwienie tym faktem we wpisie na Twitterze.

Kilka godzin później pojawiły się informacje podane m.in. przez stację TVN mówiące o tym, że resort cyfryzacji nie zostanie zlikwidowany. Na razie jednak nie zostało obsadzone stanowisko jego szefa, a tymczasowo MC ma kierować osobiście premier Morawiecki, choć wcześniej mówiono o tym że nowym ministrem cyfryzacji zostanie Piotr Nowak.

Odchodząca minister Streżyńska we wpisie na Facebooku podkreśliła znaczenie czasu jaki spędziła kierując resortem i podziękowała za zaangażowanie wszystkim swoim współpracownikom.

W rozmowie z serwisem Wirtualnemedia.pl Streżyńska nie chciała bliżej komentować w tej chwili swojej dymisji zapowiadając kilkunastodniowy odpoczynek i obiecując nam subiektywną ocenę okresu kierowania resortem cyfryzacji w późniejszym terminie.

Streżyńska została szefową Ministerstwa Cyfryzacji wraz z powołaniem rządu Beaty Szydło w listopadzie 2015 roku. Pod jej kierownictwem resort prowadził prace nad wspólnym serwisem, w których dostępne będą wszystkie usługi administracyjne oferowane w internecie (witryna ma ruszyć w br.). Przygotowano też strategię wprowadzenia w naszym kraju standardu telekomunikacyjnego 5G, właśnie rozpoczęły się jej konsultacje. Ponadto uruchomiono aplikację mobilną mObywatel (z dowodem osobistym w formie cyfrowej).

Na dwulecie swojej pracy w resorcie Anna Streżyńska poinformowała, że administracja państwowa uruchomiła w tym okresie ponad 500 usług cyfrowych.

Streżyńska w latach 2006-2012 była prezesem Urzędu Komunikacji Elektronicznej, doprowadziła w tym okresie m.in. do zawarcia z Telekomunikacją Polską (obecnie Orange Polska) porozumienia, w ramach której firma na stałych warunkach udostępniała swoje łącza innym podmiotom.

W latach 2012-2015 była związana z Wielkopolską Siecią Szerokopasmową, kolejno jako przewodnicząca rady nadzorczej i prezes spółki. W latach 1995-1997 Anna Streżyńska pracowała w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a w latach 1998-2001 była doradcą trzech kolejnych ministrów łączności w rządzie Jerzego Buzka, a od 2000 roku także dyrektorem departamentu w tym resorcie. Od 2001 do 2004 roku była dyrektorem Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

Po objęciu kierownictwa MC Streżyńska w wywiadzie udzielonym Wirtualnemedia.pl jasno wyznaczyła strategiczne cele stojące przed stworzonym przez nią zespołem. W kolejnych miesiącach starała się realizować przyjęte wcześniej założenia stroniąc od pozamerytorycznych komentarzy i deklaracji, dzięki czemu zdobyła opinię jednego z najbardziej fachowych ministrów rządu Beaty Szydło.

Zabrakło politycznego wsparcia

Po odejściu Streżyńskiej ze stanowiska w rozmowach z serwisem Wirtualnemedia.pl eksperci cyfryzacji i nowych technologii oraz politycy nie są całkowicie zgodni w ocenie jej dokonań za sterami resortu cyfryzacji. Andrzej Halicki, poseł PO i były minister cyfryzacji w latach 2014 – 2015 zwraca uwagę na najważniejsze czynniki mające wpływ na to, że Streżyńska ostatecznie nie osiągnęła jego zdaniem sukcesu.

- Znam Annę Streżyńską jeszcze z czasów gdy kierowałem MC a ona zajmowała się inną działalnością związaną z cyfryzacją i nowymi technologiami. Nie zawsze się ze sobą zgadzaliśmy, ale zawsze oceniałem wysoko kompetencje Pani Minister - zaznacza Andrzej Halicki. - Jednak problem rządu Beaty Szydlo polegał na tym, że ekspertom w określonych dziedzinach było bardzo ciężko dokonać czegokolwiek wyłącznie w oparciu o swoje doświadczenie i umiejętności, ale bez zaplecza politycznego. Tak było w wypadku Anny Streżyńskiej. W efekcie nie udało się jej znacząco posunąć naprzód cyfryzacji, która jest wyzwaniem cywilizacyjnym i bez której Polska znajdzie się na marginesie rozwiniętego świata. W niektórych wypadkach zrobiono nawet krok wstecz, a pomimo zapowiedzi likwidacji przysłowiowego papieru w kontaktach obywatela z administracją wciąż najważniejszym elementem jest urzędnicza pieczątka. Nadal też mamy na przykład do czynienia z wieloma zamkniętymi systemami informatycznymi zamiast dążenia do standaryzacji i wypracowania jednej cyfrowej platformy dla większości usług na styku obywatel - administracja - ocenia Halicki.

Były minister cyfryzacji przyznaje też, że nie ma pojęcia dlaczego w rządzie powołano Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii zachowując jednocześnie dotychczasowe Ministerstwo Cyfryzacji. W opinii Halickiego może to doprowadzić do dalszego rozmycia urzędniczych kompetencji, co z pewnością nie pomoże w cyfrowej transformacji Polski.

Zbędne ministerstwo?

Przychylne recenzje pod adresem Streżyńskiej płyną od przedstawicieli mediów technologicznych. Jednym z nich jest Piotr Konieczny, szef zespołu bezpieczeństwa Niebezpiecznik.pl

- Z racji naszej pracy, czyli tropienia błędów i wycieków danych w rządowych systemach dość często kontaktowaliśmy się z Panią Minister Anna Streżyńską - zdradza Piotr Konieczny. - Kontakt ten oceniamy bardzo pozytywnie. Zawsze rzeczowo i sprawnie, a to dość niespotykana cecha osób na tak wysokich stanowiskach. Branża bezpieczeństwa dzięki Pani Minister dostała długo wyczekiwaną nowelizację kodeksu karnego, która uwzględnia potrzeby tzw. etycznego hackingu, czyli m.in. atakowania systemów w celu weryfikacji ich odporności na włamania. Do dziś jesteśmy też w szoku, kiedy wspominamy dostępność Pani Minister i chęć pomocy w sprawach, które na niższych szczeblach nie były realizowane z odpowiednim priorytetem. Anna Streżyńska potrafiła odpowiedzieć późno w nocy lub na urlopie. To się nazywa oddanie sprawie! To chyba też pierwszy minister, który ściągnął do ministerstwa fachowców z sektora prywatnego, co jak wiemy nie jest takie łatwe. Mamy nadzieję, że zespół ten, choć już bez swojego twórcy, dalej z taką samą energią będzie realizował cyfryzację Polski - zaznacza Konieczny.

Łukasz Dec, redaktor naczelny serwisu Telko.in także chwali Streżyńską jako ministra cyfryzacji, jednocześnie jednak zdradza swoje wątpliwości dotyczące sensu istnienia samego resortu.

- Z obywatelskiego punktu widzenia dymisja minister Anny Streżyńskiej jest dużą stratą dla rządu, bo generalnie mało jest polityków tak dobrze usposobionych i ambitnych w kierunku dużych osiągnięć dla dobra wspólnego – nie ukrywa Łukasz Dec. - Resort cyfryzacji wypracował kilka ciekawych koncepcji, jak mDokumenty, logowanie do systemów publicznych przez konta bankowe, które z czasem faktycznie mogłyby (mogą?) ułatwić obywatelowi korzystanie z usług centralnych. Tylko trzeba sporo czasu, żeby ich liczba była na tyle duża, abyśmy to wszyscy odczuli.

Zdaniem szefa Telko.in w porównaniu z poprzednikami Streżyńska zrobiła naprawdę sporo pomimo faktu, że nie miała łatwego startu.

- Ja sobie jednak zawsze zadawałem pytanie, czy ten obszar rzeczywiście wymaga ministerstwa i ministra – ujawnia Dec. - To ma sens jeżeli cyfryzacja rzeczywiście jest strategicznym celem państwa. A nie była ani za rządu, który powołała do życia resort cyfryzacji, ani za rządu, który ten resort odziedziczył. Nawet jeżeli, to pewnie wystarczyłaby rządowa agenda o odpowiednich kompetencjach umocowana specjalnym aktem prawnym. Nie wchodząca w pole politycznych rozgrywek i bardziej odporna na polityczne zawirowania - choćby taka, której nie destabilizuje rekonstrukcja rządu. Nie wydaje mi się, żeby cyfryzacja teraz spowolniła. Paradoksalnie, może być odwrotnie, bo może dostać się w ręce osób o lepszym zapleczu politycznym niż miała Streżyńska. Premier Mateusz Morawiecki nigdy za dużo o cyfryzacji nie mówił, ale wobec wizerunku który buduje, trudno mu będzie zupełnie odpuścić ten obszar - przewiduje naczelny Telko.in.

Cyfryzacja: W jakim kierunku pójdzie?

Magdalena Gaj, była prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, a obecnie partner w kancelarii MMI Proconnect podobnie jak Halicki dość wstrzemięźliwie ocenia okres kierowania resortem cyfryzacji przez Streżyńską.

- Wyróżnienie gałęzi gospodarki zajmującej się nowymi technologiami, internetem, telekomunikacją, w postaci stworzenia odrębnego ministerstwa pokazywało jak bardzo technologie cyfrowe jako wszechobecne są krwioobiegiem każdej gospodarki, a tym samym jak bardzo są istotne dla rządzących. Dlatego samą ewentualną decyzję o likwidacji ministerstwa oceniam negatywnie - przyznaje Magdalena Gaj. - Co do samej Pani Minister Streżyńskiej to uważam, że jej odejście nie wpłynie negatywnie czy pozytywnie na prace resortu. Ministrem się bywa. Słyszeliśmy dużo zapowiedzi na początku, w których realizację nawet ja uwierzyłam, ale niewiele zostało przez ponad dwa lata zrealizowane. Wszystko co zrobiła Pani Minister to albo kontynuacja wcześniejszych projektów albo ewentualnie pilotaże nie działające jako pełna usługa.

Zdaniem byłej prezes UKE istotne jest pytanie do którego resortu zostanie przypisany dział informatyzacji i jak bardzo zdeterminowany do realizacji celów cyfrowych będzie jego szef.

- Słyszę głosy, że na tą chwilę resort podlegać będzie bezpośrednio pod KPRM - podkreśla Gaj. - Jeśli tak zostanie to wydaje się, że to duże wzmocnienie gospodarki cyfrowej. Bardzo istotne jest to co stanie się z prezesem UKE. Mądry organ regulacyjny + dobra legislacja to wystarczy aby dobrze zarządzać rynkiem telekomunikacyjnym. Nie tylko w Polsce.

Katarzyna Szymielewicz, prezes fundacji Panoptykon stroni od bezpośrednich ocen Streżyńskiej jako ministra. Nie ukrywa, że ważniejsze są dalsze losy samego resortu i w tym kontekście kwestii bezpośrednio dotyczących obywateli.

- Trudno mi odnieść się do decyzji Premiera o dymisji minister Anny Streżyńskiej bez poznania stojących za nią argumentów  przyznaje Katarzyna Szymielewicz. - Żałuję że w tym ciągnącym się miesiącami serialu politycznym pod tytułem „rekonstrukcja rządu" nie znalazło się miejsce na merytoryczne argumenty, które pomogłyby nam zrozumieć logikę zmian w rządzie. W tym momencie mogę tylko spekulować, że utworzenie nowego ministerstwa przedsiębiorczości i technologii, z nową osobą na czele, ma być jasnym sygnałem zmiany priorytetów w polityce rządu.

Zdaniem prezes Panoptykona premier Morawiecki najwyraźniej uznał, że kluczowy etap w cyfryzacji Polska ma już za sobą, a najpilniejsze aktualnie wyzwania wiążą się z kondycją sektora prywatnego i słabą pozycją konkurencyjną Polski w sferze technologii.

- Jednocześnie słyszymy, że Ministerstwo Cyfryzacji w starym kształcie wcale nie znika, tylko zostaje przesunięte pod bezpośredni nadzór Premiera – zaznacza Szymielewicz. - Gdzie się znajdzie miejsce na edukację medialną, ochronę praw obywateli - użytkowników technologii, na mądrze prowadzoną regulację rynku i aktywną polityke państwa wobec globalnych korporacji? Tego jeszcze nie wiemy.

Nasz rozmówczyni ma nadzieję, że przede wszystkim zachowana zostanie ciągłość prac Ministerstwa Cyfryzacji nad kluczowymi projektami, które nie zostały jeszcze zakończone.

- Myślę nie tylko o zadaniach w sferze e-administracji i usługach cyfrowych dla obywateli, ale przede wszystkim o pełnym wdrożeniu europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych i trwających na poziomie UE pracach nad rozporządzeniem ePrivacy – zaznacza Szymielewicz. - Z punktu widzenia racjonalnego zarządzania przekazanie tych procesów nowym osobom w nowym ministerstwie byłoby absurdem i marnotrawstwem zasobów. Czekamy w dużym napięciu na spotkanie konsultacyjne dotyczące RODO, które zostało zaplanowane na 15 stycznia, i na kolejną wersję przepisów, już po uzgodnieniach międzyresortowych. Mam wątpliwości, czy Ministerstwo Cyfryzacji pod nadzorem Premiera będzie jeszcze w stanie bronić interesów konsumentów i praw obywatelskich - czy nie okaże się nagle, że ochrona danych osobowych musi ustąpić przed interesami sektora prywatnego. Przyzwolenie na to, żeby gospodarka cyfrowa była oparta na swobodnej eksploatacji danych osobowych, to niebezpieczny i krótkowzroczny pomysł, sprzeczny z kierunkiem, w którym zmierza Unia Europejska. To scenariusz z serialu Black Mirror - jestem pewna, że większość z nas nie chciałaby się za 10 lat obudzić w takiej rzeczywistości – ocenia Szymielewicz.

Dołącz do dyskusji: Anna Streżyńska z mieszanymi ocenami ekspertów i polityków, pozostają pytania o kierunek i losy cyfryzacji

7 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Gosc
Jak wyniknęły problemy z cepikiem ta Pani zniknęła z horyzontu -specjalistka.
0 0
odpowiedź
User
Jan
Wielki ukłon dla pani Anny Streżyńskiej. Ona nadala kształt cyfrowej telewizji w Polsce kiedy tv prywatne bały sie cyfryzacji jak baby jagi. Teraz to standard. Pisaliscie o tym 10 lat temu na WM.
Pani Streżyńska wyprowadzała nas z cyfrowego średniowiecza, zawsze beda opory z wprowadzaniem nowego systemu bo urzednicy sa ciagle mentalnie na etapie "świstków". Wielka Strata dla naszego kraju.
0 0
odpowiedź
User
Ta decyzja jest słuszna
Przereklamowana baba. Już od lat. A efekty jej pracy mizerne. Dobrze, że wreszcie poleciała. Na tym stanowisku potrzebny jest ktoś z silnym poparciem Nowogrodzkiej, a nie taka memła, która nic nie może. W rządzie PiSu to mial być kwiatek do kozucha. Kaczyński chciał zamknąć usta krytykantom zarzucającym mu zamordyzm dlatego mianowali Strezynska, utożsamiana z Platforma.
Bez żalu, żegnamy się z tą panią.
0 0
odpowiedź